W lutym Rosja wytoczyła Ukrainie sprawę przed londyńskim High Court w związku z niewykupieniem dwuletnich obligacji, których termin zapadalności przypadł 20 grudnia 2015 roku. Zostały one emitowane na podstawie prawa angielskiego i były notowane na giełdzie irlandzkiej. Kredyt był wsparciem udzielonym pod koniec 2013 roku przez Rosję rządowi prezydenta Wiktora Janukowycza, który wkrótce został odsunięty od władzy i zbiegł do Rosji.

W ukraińskim stanowisku, które przedstawiły resorty spraw wewnętrznych i finansów, napisano, że porozumienie o zakupie przez Rosję ukraińskich obligacji było "nieważne i niepodlegające wdrożeniu".

"Stojąc na gruncie prawa ukraińskiego, Ukraina nie miała zdolności przystąpienia do umowy, która naruszała obowiązujące wówczas limity zadłużenia - głosi komunikat. - Porozumienie zostało zawarte pod naciskiem wywieranym przez Rosję na Ukrainę w roku 2013 w celu zapobieżenia podpisaniu przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej z UE".

Rosja traktuje dług jako pożyczkę udzieloną państwu przez państwo. Nie dołączyła się do porozumienia w sprawie restrukturyzacji zadłużenia Ukrainy, które władze w Kijowie zawarły z grupą największych wierzycieli prywatnych.

W grudniu zeszłego roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy przychylił się do stanowiska Rosji i uznał, że zadłużenie to ma charakter publiczny, a nie komercyjny. Równocześnie MFW zmienił swe wewnętrzne przepisy dotyczące przyznawania kredytów. Wcześniej MFW nie miał prawa przyznawać wsparcia krajom, które zalegają ze spłatami pożyczek bądź uznane są za niewypłacalne wobec podmiotu publicznego.

Ukraina zawarła w sierpniu porozumienie z grupą największych wierzycieli w sprawie restrukturyzacji swego zadłużenia. Restrukturyzacja ma zmniejszyć dług Ukrainy do 15,5 mld USD. Ustalono, że z należności głównej odpisane zostanie 20 proc., czyli około 3,6 mld dolarów, a zapadalność reszty zadłużenia zostanie przełożona na 2019 rok.