Mój tata z dziećmi w swojej szkole bawi się w inżynierów, projektują elektrownie wiatrowe, których elementy drukują na drukarce 3D. Wymyślają Zielone Dachy (z pudełek tekturowych i kuwet z ziemią i roślinami). Mierzą w nich zużycie energii do ogrzewania w różnych porach roku.

Wspólnie z nim sprawdzamy, jak naładować telefon energią z turbiny wiatrowej - a zaoszczędzone pieniądze wydajemy na kolejne zestawy klocków LEGO lub kolejki PICO HO. To się opłaca. Lepszego dowodu nie trzeba. W tym roku zaoszczędziliśmy w ten sposób prawie 70zł - na samym ładowaniu telefonów i baterii przenośnych. To całkiem sporo.
Farmy wiatrowe to jeszcze więcej oszczędności. Gdyby każde gospodarstwo rolne w Polsce taką miało - tak jak na starych filmach ze Stanów Zjednoczonych Ameryki - byłoby czyściej na świecie, ciszej i rolnicy wydawaliby mniej pieniędzy na prąd. Ja wiem, że taką elektrownię trzeba wybudować, a co się z tym wiąże, wydać pieniądze. Myślę jednak, że one szybko by się zwróciły. Poza tym, jakby taka wieża wiatraka była wysoka i gdyby można było do niej wejść - to widok z niej rano, albo wieczorem - byłby wspaniały. Wtedy rolnik mógłby stworzyć taras widokowy i zarabiać na biletach.

Do tego panele słoneczne. Ostatnio pani z Polski wymyśliła nowy materiał, na którym można wydrukować takie baterie - gdyby rowerzyści nosili je na kaskach - mogliby słuchać muzyki lub oświetlać drogę korzystając z promieni słonecznych. Samochody na prąd słoneczny. Autobusy miejskie. Nalepki na telefony, które ładowałyby się energią słoneczną.

Wszystkie te działania mogłyby zmienić klimat Ziemi. Obniżyć tempo wzrostu efektu cieplarnianego. To coś takiego, jak szklarnia. Atmosfera Ziemi staje się taką folią, przez którą wpadają promienie słoneczne, nagrzewają mocno powietrze, a potem nie mogą uciec - i robi się coraz cieplej. Szybciej paruje woda, szybciej topią się lodowce - miesza się zimna woda z ciepłą. Poziom wody się podnosi - i morze zatapia miasta na brzegu. Zmienia się klimat, jak w filmach katastroficznych. Na Ziemi była już epoka lodowcowa i wtedy też żyli ludzie. Nazywali się Neandertalczycy. Gdyby miała nastąpić znowu - to do jaskiń już chyba nie wrócimy - ale zima cały rok? Szkoda byłoby mi wakacji.

Wszyscy lubią przerwę od pracy i w nauce - i znów mamy odpowiedź i dowód na to, że zielona energia jest lepsza. Spalanie węgla, oleju, innych materiałów zanieczyszcza powietrze. Truje rośliny i zabija zwierzęta i nas. Każdy chce pojechać na czystą plażę, złowić zdrową rybę, posiedzieć w zielonym lesie. Prawda? Dlatego marzy mi się, by ludzie kiedyś to zrozumieli i wzięli sobie do serca. Jakby chcieli - tata może ich nauczyć jak to robić. Ja też mogę pomóc, bo już trochę umiem zarabiać na oszczędzaniu i wiem, jak wiele innych dzieci, jak zbudować własną wiatrową ładowarkę do telefonu.

Autor: Grzegorz Potrac, 12 lat