W 2015 roku w energię solarną, wiatrową oraz inne odnawialne źródła energii zainwestowano na całym świecie 328,9 mld dol. – wynika z raportu opublikowanego przez REN 21, czyli międzynarodową koalicję rządów, stowarzyszeń zajmujących się OZE oraz instytucji finansowych, w tym Grupy Banku Światowego. Inwestycje w Europie wyniosły w tym czasie 48,8 mld dol., co oznacza spadek o 13,2 mld dol. w porównaniu do roku poprzedniego.

Azja po raz pierwszy w historii przeznaczyła łącznie na inwestycje w OZE więcej niż Stary Kontynent (w tych szacunkach nie uwzględnia się Chin, czyli największego inwestora w czystą energię na świecie).

Autorzy raportu podkreślają, że na zmianę układu sił wpłynął z jednej strony duży wzrost energetycznego zapotrzebowania na energię gospodarek wschodzących, z drugiej natomiast ograniczenie wielkości subsydiów do produkcji czystej energii w Europie. W Niemczech na przykład, zmiana polityki rządu przełożyła się na zmniejszenie finansowania OZE aż o 46 proc.

- To co jest naprawdę godne podkreślenia to fakt, że tak dobre wyniki zostały osiągnięte w okresie bardzo niskich cen paliw kopalnych, które były na historycznych minimach, podczas gdy odnawialne źródła energii były pod względem subsydiów dyskryminowane przez rządy – mówi Christine Lins, sekretarz wykonawczy REN21.

Nadal najpopularniejszym źródłem zielonej energii pozostaje energia słoneczna, w której produkcję zainwestowano w zeszłym roku 150 mld dol. Oznacza to, że ta forma wytwarzania mocy przyciągnęła więcej środków, niż łącznie wszystkie inne OZE (z wyłączeniem energii wodnej). Spośród ujętych w raporcie 7 źródeł energii odnawialnej jedynie energia wiatrowa i słoneczna zanotowały wzrost poziomu inwestycji (kolejno o 4 i 12 proc.).

W tym roku tendencje mogą się odwrócić. Tempo inwestycji w zieloną energię w Europie powinno znowu przyśpieszyć, z kolei w Państwie Środka zwolnić z powodu zmiany polityki celnej tego kraju.

>>> Czytaj też: Nadchodzi „La Nina”. Tej zimy może zabraknąć energii z OZE