"Perspektywy rozwoju branży motoryzacyjnej są sprzyjające. Wreszcie Polsce udało się przyciągnąć znaczącą inwestycję zagraniczną, jaką jest zapowiadana produkcja silników przez koncern Daimlera, a popyt na produkty sektora motoryzacyjnego stabilnie wzrasta. W tym miesiącu Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów podwyższyło prognozę dynamiki sprzedaży samochodów osobowych w UE z 2% do 5% w 2016 r., co analizując wartość sprzedaży na poszczególnych rynkach europejskich w ostatnich miesiącach, wydaje się i tak dosyć konserwatywną prognozą. Polska, jak również inne kraje regionu Europy Środkowo-Wschodniej korzystają z istotnych czynników wspierających atrakcyjność naszego regionu, jak wysoka jakość produkcji, niższe koszty pracy czy bliskość geograficzna z Europą Zachodnią" - napisał Sielewicz w komentarzu.

Z drugiej strony, w obliczu dobrej sytuacji na rynku pracy i rosnącego popytu na pracę, firmom z branży motoryzacyjnej jest coraz trudniej znaleźć wyspecjalizowanych pracowników, nawet pomimo podwyższania wynagrodzeń, wskazał również ekspert.

Ponadto, czynnikiem ryzyka pozostaje sytuacja na rynkach zagranicznych. Spowolnienie gospodarcze Chin, które przejawia się m.in. poprzez wolniejsze tempo wzrostu wynagrodzeń oraz słabszą dynamikę popytu na dobra trwałego użytku, w tym samochody, wydaje się nie mieć tak dużego znaczenia dla Polski w obliczu naszej struktury eksportowej zdominowanej przez eksport do strefy euro, zwłaszcza Niemiec. Chociażby w przypadku Czech, Chiny są największym odbiorcą produkcji Skody, która w zeszłym roku skierowała na ten rynek aż 27 proc. łącznej produkcji.

"Z kolei w przypadku Polski ze znacznym udziałem produkcji części i komponentów motoryzacyjnych na rynki eksportowe, ekspozycja na spowalniające gospodarczo Chiny oraz inne kraje rozwijające się wynika z bieżących i kolejnych kontraktów. Już obecnie nasza branża motoryzacyjna wśród odbiorców swojej produkcji ma odległe rynki, jak np. Meksyk. Ponadto, niższy popyt z krajów przechodzących trudności gospodarcze możemy odczuć pośrednio. Niemcy, z którymi prowadzimy intensywną wymianę handlową mają znaczną ekspozycję eksportową sektora motoryzacyjnego na kraje rozwijające się. Na ten kierunek trafia niemalże 1/3 eksportu sektora a ponad 8 proc. do samych Chin. W przypadku koncernu Volkswagen Chiny są odbiorcą aż 37% produkcji" - napisał ekonomista Coface.

W jego ocenie, obecna skala spowolnienia gospodarczego Chin nie zahamuje polskiego eksportu branży motoryzacyjnej nawet w ramach zależności pośrednich, jednak dalsze jego pogłębienie wraz z ograniczonym popytem z innych kierunków zagranicznych przyczyniłoby się do pogorszenia perspektyw sektora.

Jak przypomina Sielewicz, w regionie Europy Środkowo-Wschodniej Polska straciła pozycję lidera w produkcji pojazdów, którym była jeszcze w 2008 roku.

"Sprawne przyciąganie inwestycji zagranicznych oraz zachęty podatkowe sprawiły, że Czechy i Słowacja prześcignęły Polskę i w zeszłym roku wyprodukowano w tych krajach odpowiednio o 38% i 74% więcej pojazdów niż w 2008 r., podczas gdy w Polsce produkcja spadła o 31% w tym samym czasie. Dynamicznie wzrasta także produkcja pojazdów na Węgrzech, które wytwarzają już zbliżoną liczbę samochodów osobowych do poziomów osiąganych w Polsce. Niemniej jednak Polska stała się regionalnym liderem w produkcji części, komponentów i akcesoriów samochodowych, jak również największym producentem samochodów dostawczych w regionie. Tym samym szeroko rozumiany sektor motoryzacyjny ma duże znaczenie dla całej naszej gospodarki" - podsumował główny ekonomista Coface. 

>>> Czytaj też: Jednolity podatek osobisty od 2018 roku. Wcześniej obniżka wieku emerytalnego?