Microsoft za jedną akcję LinkedIn zapłaci 196 dol. w gotówce. Taka wycena daje 49,5 proc. premii względem piątkowego kursu zamknięcia notowań spółki.

Jak wynika ze wspólnego oświadczenia Microsoftu i LinkedIn, serwis społecznościowy nadal będzie w dużej mierze niezależny. Zatrzyma nazwę swojej marki i kulturę korporacyjną. Szefem LinkedIn wciąż będzie Jeff Weiner.

Przejęcie LinkedIn to największa tego typu transakcja przeprowadzona podczas kadencji obecnego dyrektora generalnego Microsoftu Satya Nadella, który przejął stery w spółce w 2014 roku.

„Połączenie z Microsoftem i kombinacja ich chmury z siecią LinkedIn, daje teraz szanse na zmianę sposobu pracy na świecie” – mówi Weiner.

W reakcji na informację o przejęciu, kurs akcji LinkedIn na giełdzie w Nowym Jorku w handlu przedsesyjnym poszybował w górę o 49 proc. do 194,63 dol. Walory Microsoftu spadają zaś o 3,7 proc. do 49,60 dol.

W pierwszym kwartale tego roku zysk na akcję Microsoftu wyniósł 62 centy i okazał się słabszy od prognoz analityków, którzy zakładali wynik na poziomie 64 centów. Nieznacznie słabsze od oczekiwań były przychody, które wyniosły 22,08 mld dol., podczas gdy szacowano 22,09 mld dol. Jako przyczynę słabszych wyników spółka wskazała silnego dolara, który szkodzi sprzedaży Microsoftu poza granicami USA.

Z kolei LinkedIn zanotował w pierwszych trzech miesiącach roku wyniki znacznie lepsze od oczekiwań.  Zysk netto na jedną akcję LinkedIn wyniósł 74 centy, a przychody - 861 mln dol.Analitycy spodziewali się, że będzie to - odpowiednio - 60 centów zysku na akcję i 828 mln dol. przychodów.

>>> Czytaj też: Sześć okazji Microsoft zmarnowanych przez Steve’a Ballmera