Statystyki jednak nie kłamią. Przez ostatnie lata, szybko wzrastał odsetek Polaków mieszkających w lokum zbyt dużym jak na ich potrzeby. Taka sytuacja nie dotyczy jedynie najbogatszych rodaków, którzy mogą sobie zafundować obszerny apartament lub luksusową willę. Coraz więcej słabo zaludnionych mieszkań, należy do osób posiadających dochody niższe od przeciętnych. Za kilka lat, ten problem na pewno będzie bardziej widoczny niż obecnie.

Około 12% naszych rodaków posiada mieszkanie większe od ich potrzeb …

Dane o słabo zaludnionych mieszkaniach w Polsce oraz innych krajach Starego Kontynentu, znajdziemy na portalu Eurostatu. Wspomniana instytucja co roku szacuje, jak wiele osób zasiedlało dom lub lokal zbyt duży w stosunku do ich potrzeb. W ramach swoich analiz, Eurostat przyjmuje na przykład, że oddzielny pokój powinna mieć każda samotna osoba powyżej 18 lat oraz para w gospodarstwie domowym – tłumaczy Andrzej Prajsnar, z portalu RynekPierwotny.pl. Jeżeli liczba pokoi przekracza wymagane standardy, to mieszkanie jest klasyfikowane jako słabo zaludnione (ang. under - occupied dwelling).

W Polsce oraz krajach naszego regionu (Czechy, Słowacja, Węgry), słabo zaludnione mieszkania są znacznie rzadszym zjawiskiem niż np. na terenie Belgii, Irlandii i Holandii. Więcej pokoi od liczby zalecanej przez UE, posiada aż 72% Belgów (2014 r.). Analogiczny wynik dla Polski, na razie wynosi około 12% i jest prawie trzykrotnie niższy od średniej z 32 analizowanych krajów. Jeszcze mniej słabo zaludnionych mieszkań znajdziemy na terenie Rumunii (5% populacji w takich lokalach), Serbii (5%), Węgier (7%), Chorwacji (9%), Bułgarii (10%) i Grecji (11%). W wielu przypadkach, można dostrzec prostą zależność pomiędzy poziomem zamożności danej nacji i odsetkiem mieszkań, które z naddatkiem zaspokajają potrzeby domowników.

Przez osiem lat liczba Polaków ze zbyt dużym lokum wzrosła o jedną trzecią

Polska jeszcze przez długie lata nie będzie miała takiego odsetka słabo zaludnionych mieszkań, jak państwa „starej Unii”. Tym niemniej, tempo zmian widocznych w naszym kraju, może wzbudzać pewne obawy. Przez osiem lat, aż o jedną trzecią wzrósł udział Polaków żyjących w lokum zbyt dużym do ich potrzeb. Polska znajduje się wśród krajów Europy z najwyższym tempem analizowanych zmian. Od 2006 roku do 2014 roku, tylko w ośmiu z 32 państw odnotowano szybszy przyrost udziału mieszkańców ze słabo zaludnionym lokum. Rekordowe wyniki notują kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia), w których boom mieszkaniowy był większy od zjawiska znanego z Polski.

źródło: Inne

Wynik dotyczący naszego kraju, łatwo można by wytłumaczyć boomem z lat 2005 - 2008, który kosztem szybkiego wzrostu zadłużenia hipotecznego, poprawił warunki mieszkaniowe rodaków. Dane Eurostatu wskazują jednak, że istotne zmiany dotyczyły również osób z dochodem niższym od medianowego. W 2006 roku, 6,3% takich obywateli miało słabo zaludnione lokum. Analogiczny wynik z 2014 roku, wynosi już 8,8% (wzrost o 40%). Przez następne lata, odsetek mniej zamożnych Polaków z dużym lokum, będzie rósł coraz szybciej. Można bowiem zaobserwować szybkie wyludnianie się wsi oraz mniejszych miast na obszarze tzw. ściany wschodniej i województw graniczących z Niemcami. Opisywane zmiany skutkują nie tylko wzrostem kosztów utrzymania lokalu lub domu w przeliczeniu na jedną osobę. Spore znaczenie mają również inne kwestie. Duży udział samotnie mieszkających osób, powoduje wzrost nakładów, które państwo musi przeznaczać na całodobową opiekę i świadczenia socjalne. Większa liczba samotnych lokatorów wpłynie też na rynek nieruchomości. Już teraz można zauważyć, że do oferty rynkowej trafia coraz więcej obszernych wiejskich domów oraz lokali z lat 60 - tych i 70 - tych, które pozostawili po sobie samotni seniorzy.