Analitycy Morgan Stanley spodziewają się, że indeks Euro Stoxx 50 może spaść do poziomu 2.400-2.550 pkt. (wobec czwartkowego zamknięcia 3.037,86 pkt.), a FTSE 100 do 5.000-5.300 pkt. (wobec 6.338,1 pkt. na zamknięciu w czwartek).

Z  kolei analitycy Exane oceniają, że europejskie giełdy mogą stracić 10-15 proc. w ciągu kolejnych kilku dni. Ich zdaniem, szok ten nie będzie porównywalny z tym, który nastąpił po upadku Lehman Brothers. Analitycy Exane oceniają, że główne ryzyka są po stronie politycznej, a kluczowe będą działania Banku Anglii.

Indeks giełdy w Tokio Nikkei 225 spada o ponad 8 proc., Hang Seng zniżkuje o 5,6 proc., a SCI w Szangaju traci 2,2 proc.

"Brexit jest bardzo negatywny dla rynków wschodzących" - mówi Divya Devesh, strateg Standard Chartered w Singapurze.

"Możemy mieć interwencje banków centralnych, aby utrzymać sytuację na rynkach w ryzach" - dodaje.

"Ale odpływ kapitału z niektórych rynków utrzyma się przez wiele tygodni, co będzie negatywnie wpływać na aktywa rynków wschodzących" - podkreśla.

Tim Condon, ekonomista ING Groep NV w Singapurze, określa sytuację na rynkach w piątek jako szok.

"W pewnym stopniu jest szok" - wskazuje. "W ciągu poprzedniego tygodnia rynki zdyskontowały oddalające się ryzyko wyjścia Brytanii z Unii, ale teraz wszystko powraca. Każdy patrzy na to, co się dzieje i próbuje jakoś przyjąć to, co się dzieje" - dodaje.

Mocno traci także polska waluta - EUR/PLN jest na poziomie 4,467, USD/PLN na 4,06, a CHF/PLN na 4,171.

>>> Czytaj też: Świat jest w szoku. Zwolennicy Brexitu wygrywają