"Była to kolejna wizyta w ramach polityki prowadzonej prezydenta Andrzeja Dudę, który do polityki partnerstw przykłada dużą wagę. Odwiedziłem Jordanię, Finlandię i Gruzję, w przyszłym tygodniu będę w Szwecji” – powiedział szef BBN, który w Gruzji rozmawiał z prezydentem Giorgim Margwelaszwilim, odbył także spotkania w resortach spraw zagranicznych i obrony.

„Moja podróż miała na celu zapoznanie się z oczekiwaniami Gruzji wobec warszawskiego szczytu, podczas którego spotka się komisja NATO-Gruzja na szczeblu ministrów spraw zagranicznych” – powiedział Soloch.

Przypomniał, że przed ośmioma laty szczyt NATO stwierdził, że Gruzja w przyszłości zostanie członkiem sojuszu, ale wojna z Rosją odsunęła tę perspektywę. „Prowadziłem rozmowy w kwestii konkretnych działań, jakie można podjąć, żeby pozycję Gruzji wzmocnić, bo to kraj, który dokonał znaczących reform, a - co ważne - nastawienie społeczeństwa i głównych sił politycznych – zarówno rządzących, jak i opozycji – jest prozachodnie, pronatowskie i prounijne” - dodał szef BBN.

Soloch ocenił, że choć dla Gruzji, z powodu braku jednomyślności sojuszników, nie został określony plan działań na rzecz członkostwa (MAP), to nie jest to jedyna droga do wstąpienia do aliansu, zwłaszcza, że pod niektórymi względami Gruzja jest bardzo zaawansowana. Szef BBN wskazał tu na współpracę i wspólne ćwiczenia żandarmerii i wojsk specjalnych Jordanii i krajów sojuszu, w tym Polski. „Chcemy, żeby w czasie warszawskiego szczytu pakiet współpracy NATO-Gruzja został rozbudowany, wiele wskazuje na to, ze sojusz podejmie decyzję o wzmocnieniu dialogu strategicznego z Gruzją poprzez m.in. zaproszenie jej do wypracowania oceny na Morzu Czarnym” – powiedział.

Jak dodał szef BBN, rozmowy dotyczyły także europejskich aspiracji Gruzji. Soloch zaznaczył, że Polska popiera oczekiwane przez Gruzinów zniesienie wiz do UE, ocenił, że przyczyniłoby się to do utrzymania prozachodnich tendencji w Gruzji.

Soloch spotkał się także z przedstawicielami unijnej misji obserwacyjnej, która monitoruje sytuację w związku z konfliktem wokół Osetii Południowej i Abchazji. „Kwestia pozostaje otwarta (…), nic się nie zmieniło i wszelkie działania stabilizujące, zwłaszcza w kontekście październikowych wyborów, są istotne, podobnie jak obecność NATO w postaci rozbudowanego biura łącznikowego w Tbilisi” – powiedział.

Rozmowy w Jordanii dotyczyły wsparcia tego kraju w związku z misją przeciw tzw. Państwu Islamskiemu i wobec wysiłku, jaki Jordania podejmuje przyjmując uchodźców.(PAP)