Oficjalnie nie ma żadnego specjalnego zarządzenia nakazującego bardziej rygorystyczne podejście. Ale ewidentnie pogranicznicy wzięli sobie do serca zarówno kryzys migracyjny, jak i rosnące w Europie zagrożenie terrorystyczne i na naszej wschodniej granicy prowadzą bardzo dokładne kontrole wjeżdżających. Jak bardzo – najlepiej pokazują dane Straży Granicznych, do których dotarł DGP.

Jeszcze w 2014 r. nie zezwolono na wjazd do Polski 27 687 osób, ale w 2015 r. ta liczba urosła aż do 53 146 cudzoziemców. Największą liczbę odmów wjazdu na teren RP wydano wobec obywateli: Ukrainy – 22 427, Rosji – 18 860, Białorusi – 3423, Tadżykistanu – 3117 i Gruzji – 2383. Trend utrzymuje się i w tym roku. W I kwartale nie zezwolono na wjazd do Polski aż 13 790 cudzoziemcom. Aż – bo dla porównania w I kwartale 2015 r. takie odmowy otrzymało 8147 osób. Mamy więc wzrost o 69 proc.

Dr Katarzyna Przybysławska, szefowa Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć, które zajmuje się między innymi pomocą prawną dla cudzoziemców i osób starających się o status uchodźcy, zauważa, że z jednej strony to nie zaskakuje, bo oczywiste jest, że w obliczu kryzysu migracyjnego i zamachów w Europie wzmacniane są zasady kontroli. Przy tym rośnie też liczba cudzoziemców przyjeżdżających do Polski. Ale to tylko jedno oblicze tego zjawiska. – Mamy od cudzoziemców naprawdę liczne sygnały świadczące o tym, że zaczynają odczuwać zachowanie Straży Granicznej raczej jako represyjne, nadgorliwe. Skala zatrzymań na granicach jest coraz większa. Na przejściu w Terespolu, które monitorujemy, rok do roku liczba zatrzymanych cudzoziemców wzrosła o niemalże 170 proc. To bardzo duża różnica, która dobitnie świadczy o zmianach w podejściu pograniczników – dr Przybysławska.

Oficjalne wytłumaczenie wzrostu zatrzymań przed wjazdem do Polski podaje ppor. Agnieszka Golias, rzeczniczka komendanta głównego Straży Granicznej. Przedstawia dane: Brak ważnej wizy lub dokumentu pobytowego w 2015 r. stanowił 57,5 proc. powodów odmowy, a w 2016 już 63 proc. Według Straży Granicznej jednym z powodów zaostrzonych działań jest także spory wzrost fałszywek. Nie tylko paszportów, ale także wiz, stempli, kart pobytu, kart pojazdu, kart małego ruchu granicznego. W I kwartale tego roku pogranicznicy wykryli 549 takich przypadków. O ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej.

Jednak według organizacji zajmujących się prawami człowieka i monitorujących podejście polskich urzędników do cudzoziemców obok nawet uzasadnionego rygoryzmu pracę pograniczników zaczyna też cechować nadgorliwość, szczególnie w stosunku do obcokrajowców, którzy chcą wnioskować o status uchodźcy. O tym, że jest z tym problem, świadczy ostatni raport Fundacji Panoptykon „Uchodźcy pod specjalnym nadzorem”. Jego autorzy piszą tak: „Funkcjonariusze stosują zatwierdzony przez zastępcę komendanta głównego Straży Granicznej algorytm, który ma im pomóc w zrozumieniu intencji cudzoziemca. Przedstawiciele KGSG potwierdzili, że nie każda osoba, która na granicy wymówi słowo »azyl« lub »status uchodźcy«, jest automatycznie przepuszczana i ma możliwość złożenia wniosku (...). Funkcjonariusze SG dokonują zatem wstępnej oceny tego, czy mają do czynienia z faktycznym uchodźcą, czy też z osobą, która próbuje nadużyć postępowania o ochronę. Zdaniem organizacji pomocowych obserwujących sytuację na przejściach granicznych ocena dokonywana przez funkcjonariuszy SG stanowi de facto procedurę kontrolną, realizowaną bez wyraźnej podstawy prawnej i bez przejrzystych (z punktu widzenia cudzoziemców) kryteriów”.

– Straż Graniczna jest od przyjmowania wniosków, a nie od ich weryfikacji. To jest zadanie dla Urzędu do Spraw Cudzoziemców – zauważa Jacek Białas, szef pogramu pomocy prawnej dla migrantów i uchodźców Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i współautor raportu. – Jeżeli cudzoziemiec pojawia się na granicy i prosi o nadanie statusu uchodźcy, to taki wniosek powinien zostać przyjęty i dopiero UdSC ma uprawnienia ocenić, czy dana osoba spełnia warunki bycia uchodźcą. Co oczywiście wbrew obawom wielu ludzi nie oznacza, że taki cudzoziemiec nie jest kontrolowany, bo tu są jasne zasady działania obowiązujące wszystkie państwa. Niestety w ostatnim czasie odbieramy dosyć dużo telefonów i innych skarg od cudzoziemców, że napotykają trudności w złożeniu tych wniosków – dodaje Białas.

Przytakują mu pracownicy innych organizacji pozarządowych. – Tyle że to jest słowo przeciwko słowu. Trudno ocenić realną skalę problemu – przyznaje prezes Przybysławska.

Jak się dowiedzieliśmy, sygnały o tym, że wśród pograniczników jest taka niezgodna z prawem praktyka, trafiają nawet do polskiego Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR).

Równolegle dosyć znacznie rośnie ostatnio także liczba wniosków o azyl. W I kwartale tego roku złożono ich ponad 2,6 tys., czyli o 59 proc. więcej niż rok temu. Za to praktycznie bez zmian pozostaje liczba cudzoziemców zatrzymanych przez Straż Graniczną za nielegalne przekroczenie granicy. Tak w I kwartale 2015 r., jak i w tym samym czasie 2016 r. wyniosła trochę ponad 1,5 tys. osób, głównie Ukraińców.