ERYK ŁON - 27.6 - INTERIA

"Obniżenie stóp procentowych byłoby możliwe, gdyby pojawiło się istotne ryzyko wyhamowania tempa wzrostu gospodarczego w Polsce. Warto będzie przyglądać się wynikom nowej projekcji inflacji oraz PKB".

===================================================

JERZY ŻYŻYŃSKI - 27.6 - PAP (komentarz po referendum w WB)

"W moim przekonaniu nie. Nie sądzę, żeby to miało mieć wielki wpływ na politykę pieniężną (wynik referendum w WB - PAP)".

"Złoty się na razie lekko osłabił. Ale w tej chwili kurs jest stabilny. Myślę, że to nie powinno mieć wielkiego znaczenia dla finansów, dla pieniądza".

Żyżyński nie widzi przesłanek do redukcji stóp NBP.

"I tak ta stopa jest niska. Można by o 50 pb obniżyć, ale efekt byłby niewielki. I tak nie spowodowałoby to obniżki stóp w bankach komercyjnych. Kredyty mogłyby być moim zdaniem tańsze mimo wszystko, ale o tym w mniejszym stopniu decyduje stopa banku centralnego, tylko cenniki będące w rękach samych banków".

"Co do podwyżek - też nie ma przesłanek. Jeżeli inflacja podskoczy - wtedy tak, oczywiście. Ale to jest niewiadoma. Są różne projekcje. Zobaczymy, co się będzie działo. Myślę, że obecnie należy spodziewać się stabilizacji stóp. Brexit w moim przekonaniu nie ma na to wpływu".

===================================================

ŁUKASZ HARDT - 27.6 - RZECZPOSPOLITA

"Efekty Brexitu nadal pozostają niewiadomą. Nie sądzę jednak, aby mogły istotnie negatywnie wpłynąć na polską gospodarkę, której fundamenty są silne. Reakcja większości banków centralnych na Brexit jest spokojna i tak też powinna być reakcja NBP".

"To prawda, że cel (inflacyjny - PAP) od dawna nie jest spełniony, ale to jest przede wszystkim efekt spadku cen surowców na globalnych rynkach. Na tę importowaną deflację RPP nie ma dużego wpływu. Dalsze obniżanie stóp procentowych nie pomogłoby się nam z niej wyrwać".

"(...) dysparytet stóp procentowych między Polską a krajami Zachodu to pewne ubezpieczenie na wypadek deprecjacji naszej waluty. I po drugie, najważniejsze, jest wątpliwe, aby przy tak niskim koszcie kredytu, jak dzisiaj, jego dalsze obniżanie mogło pobudzić wzrost inwestycji i w efekcie gospodarkę.

"Gdyby deflacja już dziś miała jakieś negatywne konsekwencje, to obecna RPP nie mogłaby na to nic poradzić, biorąc pod uwagę opóźnienia, z jakim działa polityka pieniężna. Kluczowe jest pytanie, czy w horyzoncie dwóch, trzech kwartałów nie wystąpią jakieś negatywne skutki deflacji. Ja ich się nie spodziewam".

"(...) na horyzoncie widać raczej czynniki, które będą pchały dynamikę cen w górę. Mamy dość ekspansywną politykę fiskalną, program 500+, pobudzający wydatki konsumpcyjne, widać wzrost płac, a wkrótce powinny też zacząć napływać unijne fundusze. Wreszcie, obniżenie stopy nie byłoby korzystne dla stabilności systemu finansowego. To nie są warunki, w których można obniżać koszt pieniądza".

===================================================

GRAŻYNA ANCYPAROWICZ - 24.6 - PAP (komentarz po referendum w WB)

"Poczekajmy spokojnie, nie podsycajmy atmosfery, która i tak jest nerwowa. Natomiast jeśli chodzi o politykę pieniężną - nie widzę żadnego powodu, żeby reagować. Polityka pieniężna powinna być nastawiona na długi horyzont, najbliższe 1,5 roku".

"Musimy obserwować co się dzieje u nas w gospodarce i w otoczeniu na tyle, na ile ma to wpływ bezpośrednio na długofalowe trendy w naszej gospodarce".

"Nie martwiłabym się tym (Brexitem - PAP). Polski to bezpośrednio nie dotyczy. Przynajmniej nie w takim zakresie, aby już teraz podejmować jakieś decyzje co do zmiany nastawienia w naszej polityce. Ten kto reaguje nerwowo, albo kieruje się emocjami, zwykle niestety traci".

===================================================

JERZY OSIATYŃSKI - 22.6 - KFP

"Jak mi się wydaje, ze względu zarówno na to, że gospodarka znajduje się w pobliżu potencjalnej stopy wzrostu i widać rosnące, jednostkowe koszty zmienne (...) osobiście nie mam wątpliwości, że różnice pomiędzy rzeczywistą stopą inflacji w 2017 roku, a tą, która jest zapisana w celu inflacyjnym, będą znacznie niższe niż te, które nie tylko były w ubiegłym roku, ale także w tym roku".

===================================================

MAREK CHRZANOWSKI - 22.6 - PAP

"Rynki już po części zdyskontowały towarzyszące Brexitowi ryzyko. Podwyższona zmienność ma charakter przejściowy i nie ma przesłanek, aby widzieć z tego tytułu duże ryzyko dla stabilności systemu finansowego. Oceniam, że nie będzie potrzeby odchodzenia od przyjętego scenariusza prowadzenia polityki pieniężnej".

"Z drugiej strony chciałbym podkreślić, że dobra jakość komunikacji między członkami RPP gwarantuje, że w razie potrzeby będziemy w stanie działać w sposób odpowiedzialny i adekwatny do pojawiających się wyzwań".

"Od kilkunastu lat w Polsce obowiązuje reżim kursu płynnego, który umożliwia amortyzację wstrząsów makroekonomicznych. Obecnie kurs naszej waluty wydaje się być niedowartościowany".

"W średnim okresie na kurs złotego będą oddziaływały korzystne fundamenty makroekonomiczne polskiej gospodarki, w tym: utrzymująca się od trzech lat nadwyżka handlowa, relatywnie wysoki poziom rezerw walutowych, szybszy niż w innych krajach wzrost gospodarczy i jego korzystne na tle innych krajów perspektywy, brak wyraźnych nierównowag w gospodarce, stabilne źródła finansowania zadłużenia zagranicznego czy wysoka konkurencyjność kosztowa".

===================================================

EUGENIUSZ GATNAR - 21.6 - WGOSPODARCE.PL

"Polska bezpośrednio nie powinna jakoś bardzo ucierpieć, chociaż Wielka Brytania jest drugim po Niemczech odbiorcą naszego eksportu. Zresztą Brexit nie dokona się w jednej chwili, lecz będzie trwał kilka lat, wiec gospodarka się do tego dostosuje (...)".

"Polska waluta funkcjonuje w koszyku walut krajów emerging markets, które są bardzo wrażliwe na jakiekolwiek zaburzenia na rynkach, wiec mogą wystąpić jakieś przejściowe wahania kursu. Ale pewnie wtedy wszystkie waluty będą jakoś reagowały na Brexit. Frank szwajcarski i dolar, postrzegane jako bezpieczne przystanie, pewnie będą pod presja aprecjacji. Ale nie wiadomo do końca jak to będzie".

===================================================

ERYK ŁON - 16.6 - PAP

"Moja skłonność do myślenia o przyszłych obniżkach stóp procentowych w naszym kraju nieco się zmniejszyła. Odnoszę bowiem wrażenie, że efekty wdrażania rozpoczętego programu finansowego wsparcia polskich rodzin (500 plus) oraz zapowiedź programu pobudzenia budownictwa mieszkaniowego (Mieszkanie plus) mogą wywołać na tyle silne impulsy prowzrostowe i proinflacyjne, że być może dalsze redukowanie stóp procentowych w naszym kraju nie będzie już niezbędne".

"Warto ponadto zauważyć, że kurs naszej waluty w stosunku do kluczowych walut zagranicznych kształtuje się na poziomie korzystnym dla polskiego eksportu. Dodatkowo na przykład na przestrzeni ostatnich 3 miesięcy kurs złotego zarówno wobec euro, jak i dolara amerykańskiego osłabł, co skłonny byłbym zinterpretować jako przejaw łagodzenia krajowych uwarunkowań monetarnych".

"(...) obecnie generalnie uważam, że stabilizacja stóp procentowych NBP na obecnym poziomie w okresie najbliższych kilku miesięcy byłaby zjawiskiem korzystnym. Oznaczałoby to bowiem, że nie ma takich zagrożeń, które wymagałyby zmiany poziomu wspomnianych stóp procentowych".

"Osobiście będę starać się podchodzić do wyniku (...) referendum z bardzo dużym, wręcz lodowatym spokojem. Uważam bowiem, że niezależnie od wyniku owego referendum, więzi gospodarcze Wielkiej Brytanii z innymi krajami leżącymi w Europie nadal będą silne. Zmienić się może tylko instytucjonalny charakter powiązań pomiędzy Wielką Brytanią a innymi krajami".

====================================================

ŁUKASZ HARDT - 8.6 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP

"Mamy na stole oczywiście różne scenariusze. Portfolio tych scenariuszy jest dość bogate. Jeśli chodzi o to, co nas czeka w drugiej połowie roku - będziemy mieli pełne wejście programu 500 plus w gospodarkę. Dwa - będziemy mieli - mamy nadzieję - faktyczne rozpoczęcie inwestycji z nowej perspektywy finansowej UE. To, że inwestycje były w I kw. takie słabe wynika również z tego, że w tamtym roku zakończyły się duże inwestycje ze środków europejskich. Co więcej, zakończyły się pewne jednostkowe, ale bardzo duże projekty inwestycyjne w elektrowniach, w sektorze produkcji energii elektrycznej".

"Nie chcemy mówić, że mamy jakąś presję płacową w gospodarce. Tego na podstawie obecnych danych nie możemy powiedzieć. Ale być może mamy pewne symptomy które czynią bardziej prawdopodobne pojawienie się tej presji płacowej w najbliższych miesiącach".

====================================================

MAREK BELKA - 8.6 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP

"Dane za I kwartał niewątpliwie nas rozczarowały. To było lekkie zaskoczenie. Spodziewamy się jednak, że jest to zjawisko przejściowe".

"Bardzo dobra sytuacja na rynku pracy zwykle prowadzi do ożywienia płac. Dlaczego miałoby to u nas nie nastąpić? A to czynnik popytowy, deflacyjny co najmniej osłabi. Więc mamy do czynienia z jednej strony ze zjawiskami, które mogłyby nas skłaniać do myślenia o obniżkach (stóp - PAP), a z drugiej strony ze zjawiskami, które nas kierują w zupełnie inną stroną".(PAP)