Jak powiedział, gdy szkody wynikające z fałszowania faktur nie są znaczne, zagrożenie karą nadal będzie wynosić od sześciu miesięcy do ośmiu lat. W sytuacji, gdy wartość szkody jest wielka, dotyczy kwoty miliona złotych albo sprawca uczyni z popełnienia przestępstwa stałe źródło dochodu, to zagrożenie będzie nie niższe niż trzy lata, a sąd nie będzie mógł zawiesić kary. W takim przypadku maksymalnie będzie można trafić do więzienia na 15 lat.

W sytuacji wielomilionowych nadużyć kara ma zostać określona w widełkach od pięciu do 25 lat.

"To już czyni różnicę w zakresie kalkulacji i myślenia sprawców na temat konsekwencji. (…) Chodzi o to, by kara oddziaływała, by kara odstraszała, była realnym narzędziem w rękach organów ścigania” – ocenił minister.

"Państwo nie może być słabe wobec silnych, a silne wobec słabych, tak jak to obserwujemy dziś, jak to obserwowaliśmy w czasach, kiedy rządził rząd Donalda Tuska” – przekonywał minister sprawiedliwości, przywołując m.in. przykład emerytki z punktu xero, która za wykroczenia o wartości 2 groszy została ukarana grzywną w wysokości 300 zł. Tymczasem, jak dodał, w sytuacjach, gdy straty są znaczne, kary mają wymiar właściwie symboliczny - np. sprawca wyłudzenia 3 mln uzyskał karę 1,7 tys.

„Wobec kogo państwo jest silne, a wobec kogo bezradnie słabe. (…) Trudno się dziwić, że następuje rozzuchwalenie przestępców” – dodał.

Przygotowywane zmiany prawne skutecznie poprawią zdaniem ministra sytuację. Jak mówił, z danych NIK wynika, że państwo straciło w ub.r. ponad 80 mld w wyniku działania oszustów.

„Chełpił się Donald Tusk zieloną wyspą, a to była zielona wyspa dla oszustów, złodziei i korupcji; my to zmienimy, m.in. modyfikując prawo karne” – dodał. (PAP)