Liderem wzrostów wśród parkietów naszego regionu była wczoraj Warszawa, co bezpośrednio wynikało z optymistycznego odebrania przez inwestorów piątkowej informacji o utrzymaniu przez agencję Fitch ratingu Polski oraz jego pozytywnej perspektywy. Kapitał, który napłynął na nasz rodzimy parkiet, pozwolił na podjęcie skutecznej próby ataku na lukę cenową powstałą po brytyjskim referendum. Obecnie rynek znajduje się w połowie tej luki, a brak istotnych czynników ryzyka może sugerować kontynuację ruchu wzrostowego, o ile nie pojawi się chęć realizacji zysków.

Inwestorzy mogą się jednak sugerować zachowaniem rynków rozwiniętych, a na tych istnieje ryzyko korekty. Indeks S&P500 znajduje się obecnie w okolicach historycznych maksimów, a patrząc na pozycje inwestorów przeprowadzających transakcje poprzez kontrakty CFD na platformie transakcyjnej CMC Markets, można zauważyć brak wiary w ich pokonanie. Pozycje krótkie (na spadek) posiada bowiem 78% z nich, a pod względem wartości stanowią one aż 94% wszystkich otwartych pozycji. Również w przypadku niemieckiego DAX widoczna jest przewaga "niedźwiedzi", choć nie jest ona tak znacząca – pozycje krótkie stanowią 57% wartości wszystkich otwartych.

Drogowskazem dla inwestorów na warszawskim parkiecie może być dziś kalendarium makroekonomiczne, które obfituje w szereg istotnych publikacji. Z lokalnej perspektywy warto przyjrzeć się publikowanym o godz. 14:00 wynikom polskiej produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz inflacji PPI - te twarde dane powiedzą inwestorom wiele na temat stanu polskiej gospodarki. Z publikacji zagranicznych warto zwrócić uwagę przede wszystkim na obrazujący koniunkturę w Niemczech indeks Instytutu ZEW (godz. 11:00) oraz dane dotyczące rozpoczętych budów domów w USA (godz. 14:30).

Maciej Leściorz, dyrektor ds. sprzedaży i edukacji, CMC Markets

>>> Czytaj też: Warta 35 mld dol. bomba emerytalna pokazuje, kto tak naprawdę rządzi Polską