"(Minister obrony) Jean-Yves Le Drian jest w Waszyngtonie. Przygotowuje z Amerykanami skoordynowany atak na Mosul" - mówił Le Foll w wywiadzie dla radia France Info.

Mosul jest uważany za miasto o strategicznym znaczeniu. Został podbity przez dżihadystów z IS latem 2014 roku i od tej pory służy tej terrorystycznej organizacji jako główny bastion w Iraku. Jako przyczółek do operacji odbicia Mosulu ma posłużyć zdobyta niedawno baza irackich sił powietrznych - Kajara. Znajduje się ona ok. 60 km na południe od bastionu IS.

Odnosząc się do informacji dziennika "Le Parisien", który podawał, że w Libii zginęło dwóch francuskich żołnierzy sił specjalnych, Le Foll oznajmił, że nie może potwierdzić tych doniesień. Jednak przyznał, że w tym kraju są obecni francuscy komandosi.

"Siły specjalne oczywiście są tam, dzięki temu mamy pewność, że Francja jest obecna tam, gdzie trwa walka przeciwko terrorystom" - powiedział Le Foll.

Od 2014 roku Libia jest areną rywalizacji dwóch zwalczających się obozów politycznych na wschodzie i zachodzie. Administracja prezydenta USA Baracka Obamy i jej europejscy sojusznicy mają jednak nadzieję, że rząd jedności, który powstał po rozmowach pokojowych pod auspicjami ONZ, przyczyni się do zakończenia podziału Libii. To właśnie ten podział umożliwił ekstremistom nasilenie działalności i pogrążył kraj w kryzysie gospodarczym.