W czwartek w Sejmie odbyła się debata towarzysząca drugiemu czytaniu rządowego projektu noweli ustawy o usługach turystycznych oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Żaden z klubów nie wniósł poprawek, zatem projekt został skierowany do trzeciego czytania.

Kluby wskazywały, że nowelizacja jest potrzebna i skonsultowana z branżą, gdyż dodatkowo zabezpieczy klientów przez niewypłacalnością organizatorów imprez turystycznych. Ich zdaniem nowe rozwiązania powinny ograniczyć liczbę upadłości biur podróży i przypadków, gdy niewypłacalność jednego może pociągnąć bankructwa kolejnych. Politycy przekonywali też, że projekt jest potrzebny z powodu trudnej sytuacji międzynarodowej; istnieje ryzyko, że upadające biuro mogłoby nie zapewnić powrotu swoich klientów do kraju.

Opozycja wskazywała jednak, że projekt np. nakłada duże obowiązki sprawozdawcze dla biur. Zdaniem PO, są one niepotrzebne w przypadku biur, które objęte byłby zerową stawką składki do TFG. PSL proponowało ponadto, by zastanowić się, czy nie zwiększyć maksymalnej stawki z 30 zł do 50 zł biura, w przypadku, gdy wysyła ono turystów w rejony szczególnie niebezpieczne. Z kolei przedstawiciel Kukiz'15 ocenił, że projektowane przepisy nie zakładają narzędzi kontrolnych pozwalających wykryć podmioty, które mimo konieczności wnoszenia składek, będą dążyły do bankructwa.

Wiceminister sportu i turystyki Dawid Lasek podkreślił, że zakładane w projekcie widełki składek do TFG od 0 do 30 zł uzależnione są od tego, gdzie klienci danego touroperatora wybierają się na wakacje oraz jakim transportem. Wyjaśnił, że ostateczne stawki zostaną określone w rozporządzeniu.

Lasek wskazał, że zerową stawkę mogłyby płacić te biura, które organizują imprezy turystyczne w Polsce. Wraz ze wzrostem odległości i w zależności od rodzaju transportu (chodzi o samolot) stawka miałby rosnąć.

Z dołączonej do projektu ustawy symulacji wynika, że przy średniej składce w wysokości 12,5 zł, do TFG rocznie trafiałoby ok. 30 mln zł; 15-złotową składką mogłyby być obłożone imprezy na terytorium państw europejskich i pozaeuropejskich z wykorzystaniem transportu lotniczego w ramach przewozu czarterowego; składkę w wysokości 10 zł wnosiliby touroperatorzy organizujący imprezy w Europie i poza nią, z wykorzystaniem innego środka transportu niż transport lotniczy w ramach przewozu czarterowego; stawka 0 zł dotyczyłaby imprez odbywających się na ternie państw graniczących z Polską, a w przypadku Rosji - w obrębie obwodu kaliningradzkiego.

Wiceminister przyznał, że dodatkowe opłaty zostaną najprawdopodobniej scedowane na klientów biur. Wskazał jednak, że turyści są skłonni zapłacić więcej, "by mieć 100-proc. pewność, że przy upadku biura podróży jest gwarancja pewnego i szybkiego odzyskania pieniędzy".

Projektowane przepisy zakładają, że system zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki i pośredników turystycznych (tzw. pierwszy filar), na wypadek ich niewypłacalności, zostanie wzmocniony przez stworzenie drugiego filara - Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego (TFG). Będzie on wyodrębnionym rachunkiem w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym.

Obecnie obowiązuje tylko pierwszy filar. Biura muszą zapewnić koszty powrotu klientów z imprezy turystycznej do miejsca wyjazdu w przypadku, gdy wbrew obowiązkowi nie zapewnią tego powrotu; zapewnić zwrot wpłat wniesionych tytułem zapłaty za imprezę, kiedy z przyczyn dotyczących biura podróży oraz osób, które działają w jego imieniu, nie zostanie ona zrealizowana oraz zwrócić część wpłat za tę część imprezy, jaka nie zostanie zrealizowana. Dlatego muszą mieć umowy gwarancji bankowej/ubezpieczeniowej czy umowy ubezpieczenia na rzecz klientów, które mają to gwarantować.

Na pokrycie kosztów powrotu w pierwszej kolejności będą wykorzystywane środki z podstawowego systemu zabezpieczeń (I filar), w drugiej – z systemu uzupełniającego (II filar).

Zgodnie z projektem nowelizacji, ochroną – wynikającą z funkcjonowania TFG – będą objęci klienci biur podróży wpisanych do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych mających siedzibę w Polsce – niezależnie od wysokości wnoszonej składki.

Touroperatorzy będą musieli wydać klientowi, który opłaci całą należność za usługę bądź zaliczkę przekraczającą 10 proc. tej kwoty, pisemne potwierdzenie odprowadzania składek do TFG i poinformować go o sposobie ubiegania się o wypłatę środków z tego zabezpieczenia.

Nowe prawo upoważni też marszałków województw, a także ministra sportu - do kontroli biur podróży, czy np. odprowadzają one składki do TFG. (PAP)