Wiceminister rozwoju poinformował, że do końca maja br. Komisja Europejska wypłaciła państwom członkowskim ok. 8 mld 219 mln euro funduszy UE z budżetu na lata 2014-2020; do Polski trafiło 752 mln euro.

Zwrócił uwagę, że pieniądze UE przekazane Polsce stanowią 9 proc. wszystkich środków europejskich wypłaconych dotychczas państwom członkowskim. "Jednocześnie jest to 1 proc. puli pieniędzy dostępnej dla naszego kraju w obecnej perspektywie finansowej" - wyjaśnił.

Podkreślił, że Polska zajmuje czwarte miejsce wśród krajów Unii Europejskiej pod względem wypłaconych przez KE od 2014 r. funduszy UE z nowej perspektywy finansowej. Przed nami jest Francja, Wielka Brytania i Portugalia. Biorąc pod uwagę tylko 2014 i 2015 r. byliśmy na 10. miejscu, a na pierwszym - w przypadku pierwszych pięciu miesięcy tego roku. "To nie jest nic nadzwyczajnego, bo Polska ma najwięcej pieniędzy unijnych, w sumie ponad 86 mld euro. To stanowi 19 proc. całej obecnej unijnej perspektywy finansowej. Ale zauważamy trend wzrostowy w inwestowaniu środków europejskich" - zaznaczył.

Ocenił, że poprawienie wyniku za okres od stycznia do maja br. jest efektem wyraźnego przyspieszenia wydawania pieniędzy UE w naszym kraju.

Kwieciński zauważył ponadto, że choć pod względem nominalnym (kwotowym) wypadamy dobrze na tle innych państw, to pod względem procentowego inwestowania środków europejskich jest już gorzej. W ujęciu procentowym Polska plasuje się na 20. miejscu pod względem otrzymanych pieniędzy UE od 2014 r., a za pięć pierwszych miesięcy br. - na 16. "Nasz cel na 2017 rok to bycie na 10. miejscu. Efekty powinny być widoczne dzięki realizacji rządowego planu, którego celem jest wzrost efektywności i przyspieszenie wykorzystania funduszy unijnych" - zaznaczył.

Wiceszef MR podtrzymał, że nasza gospodarka zacznie odczuwać wpływ środków europejskich na przełomie trzeciego i czwartego kwartału br. Przyznał, że znacznie sprawniej są one wydawane z programów krajowych, a nie regionalnych. Na początku poprzedniej perspektywy było odwrotnie.

Z danych resortu rozwoju wynika, że we wszystkich programach operacyjnych dotyczących wydawania funduszy UE na lata 2014-2020 złożono 24 tys. 260 wniosków na kwotę przekraczającą 143,5 mld zł, w tym ponad 88 mld zł dofinansowania UE.

"Z beneficjentami podpisano 3879 umów na kwotę blisko 51 mld zł. W tym wkład unijny wynosi ponad 31,8 mld zł, czyli 10 proc. dostępnych funduszy europejskich" - podkreślił wiceszef MR.

"Wartość wydatków beneficjentów przeznaczonych do refundacji UE, które są wynikiem złożonych wniosków o płatność, wyniosła niemal 7,4 mld zł, a w części dofinansowania unijnego ok. 6 mld zł, czyli niespełna 2 proc. puli na lata 2014-2020" - dodał Kwieciński.

Wiceszef MR zapowiedział w wywiadzie dla PAP zwiększenie puli środków europejskich na instrumenty zwrotne m.in. dla firm i samorządów z obecnych 4 mld euro do 8 mld euro. "Chcemy przeznaczyć je m.in. na poręczenia, kredyty i pożyczki czy instrumenty wysokiego ryzyka" - powiedział.

"Nasza gospodarka staje się coraz bardziej rozwinięta, więc w mniejszym stopniu potrzebujemy dotacji, a w większym instrumentów, które dają znacznie silniejszy efekt mnożnikowy. Zresztą finansowanie inwestycji z instrumentów zwrotnych jest bardziej prorozwojowe. Beneficjenci, którzy z nich korzystają, muszą uważniej przemyśleć swój projekt, by był zyskowny, by generował mniej kosztów, bo wiedzą, że będą musieli w jakiejś postaci zwrócić tę pomoc unijną" - mówił PAP.

"Zwiększamy pulę tych pieniędzy również dlatego, że po 2020 roku, czyli po zakończeniu obecnej perspektywy finansowej, najprawdopodobniej funduszy unijnych będziemy mieć mniej. Jeśli przeznaczymy dzisiaj więcej pieniędzy na instrumenty zwrotne, to będziemy mogli dalej z nich korzystać także w kolejnym rozdaniu unijnego budżetu. Dlatego jest to dla nas tak ważne" - ocenił wiceminister rozwoju.

Na lata 2014-2020 Polska ma do wykorzystania 82,5 mld euro z unijnej polityki spójności. To więcej niż w poprzedniej perspektywie - 2007-2013. Wówczas było to ok. 68 mld euro. (PAP)