Decyzja Brytyjczyków o opuszczeniu Unii Europejskiej może wpłynąć na poprawę sytuacji Australii na kilka sposobów – wynika z analizy Macquarie Bank Ltd. Po pierwsze, australijski dolar umacnia się wobec funta, co zmniejszy relatywną wartość brytyjskiego rynku pracy dla obywateli zza oceanu. Po drugie, obniżenie prognoz wzrostu gospodarczego w Wielkiej Brytanii zwiększy atrakcyjność australijskiego rynku pracy.

Brexit wpłynie jednak przede wszystkim na wzrost populacji o 1,7 proc. w 2017 i 2018 roku, czyli znacznie powyżej prognozy sprzed Brexitu, która wynosiła 1,2 proc. Szacunki te oparte są o migracyjne wzorce zaobserwowane niedawno podczas globalnego kryzysu gospodarczego oraz europejskiego kryzysu zadłużenia.

- Tempo wzrostu liczby populacji jest odwrotnie proporcjonalne do kondycji światowej gospodarki. Australijska będzie osiągała relatywnie wysoki wzrost w porównaniu do światowych standardów i wyglądała świetnie na tle innych państw – mówi ekonomista Macquarie, James McIntyre.

Ekonomista zastrzega, że przeszłe okresy do których nawiązuje, pokrywają się z inwestycyjnym boomem w australijskim sektorze wydobywczym.

Wzrost populacji w Australii jest ponadprzeciętny: liczba obywateli rośnie tam o 30 proc. szybciej niż w Kanadzie oraz o połowę niż w USA. Tempo to powinno być też do końca obecnej dekady trzykrotnie wyższe od średniej dla wszystkich krajów rozwiniętych.

Jednak szybki wzrost liczby ludności ma też swoje złe strony. Zwiększa podaż pracy, co negatywnie wpływa na wielkość wynagrodzeń oraz ogranicza inflację, nawet w okresach solidnego, jak na globalne standardy, wzrostu gospodarczego.

Przełożyło się to w ostatnim czasie na PKB per capita, które rosło powoli oraz dochód per capita, który malał przez większą część ostatniego 5-lecia.

>>> Czytaj też: Londyn się nie poddaje. Oferty kuszą, ale firmy zostają