Dobry wynik chińskiej firmy zapowiada Wu Weilin, generalny menedżer muzycznego oddziału firmy Tencent, która jest firmą-matką QQ.

Jak to możliwe, że dwie firmy działające w tym samym segmencie branży muzycznej osiągają tak różne wyniki? Odpowiedź można zawrzeć w jednym słowie – Tencent. Poza serwisem oferującym muzyczny streaming ten technologiczny gigant nadzoruje między innymi sieć społecznościową, platformę gamingową oraz niezwykle popularną komunikacyjną aplikację WeChat, która ma ponad 700 milionów aktywnych użytkowników.

Tak silna pozycja Tencentu stawia tę firmę w pozycji siły w kontekście negocjacji z muzycznymi wytwórniami, które pomagają jej zabezpieczyć prawa wynikające z korzystnych umów licencyjnych. Dla serwisów streamingowych tantiemy dla zespołów muzycznych stanowią zwykle największą część kosztów. Dzieki matczynej firmie QQ Music ma także kolosalną bazę użytkowników – 400 mln aktywnych użytkowników miesięcznie (w porównaniu do 100 mln Spotify).

Powiązanie z Tencentem daje też serwisowi QQ dodatkowe korzyści. Nie działa jedynie w „chmurze”. Serwis oferuje użytkownikom także między innymi koncertowe bilety czy możliwość pobierania ekskluzywnej muzyki. Dzięki temu klienci wydają w serwisie więcej pieniędzy. Nie zmienia to jednak faktu, że subskrypcja gwarantująca słuchanie muzyki bez towarzyszących im reklam kosztuje zaledwie 1,60 dol.

Inne serwisy streamingowe zaczynają już dostrzegać konieczność rozszerzenia oferty. Pandora zaczęła sprzedawać bilety na koncerty, natomiast Apple Music zaczyna oferować użytkownikom materiały wideo.

O kryzysie serwisów tego typu świadczą wyniki Spotify z ostatnich lat. Od 2009 roku niezmiennie notuje on stratę netto.

>>> Czytaj także: Niezły kwartał technologicznych gigantów z Doliny Krzemowej