Wszyscy już pogodzili się z faktem, że kurs wymiany euro nie będzie przez cały czas idealny dla wszystkich 19 krajów strefy euro. Szef EBC może jednak sprawić, że większa liczba państw będzie z niego zadowolona na dłużej.

Angel Talavera, ekonomista z Oxford Economics w Londynie wyliczył, ile powinien wynosić optymalny kurs euro dla ośmiu członków strefy euro między 2011 a 2015 rokiem. Taki kurs równowagi byłby najlepiej dopasowany do wewnętrznego profilu gospodarek i zewnętrznych warunków. Jak pokazuje mapa, w przypadku Niemiec, ze względu na dobrą kondycję gospodarki i dodatni bilans handlowy, byłoby to 1,40 dol. za euro. Z kolei napięta sytuacja finansowa Grecji wymagałaby już kursu poniżej 1 dol.

Na początku kadencji szefa EBC Mario Draghiego, euro było zbyt silne dla większości państw należących do eurolandu, a jego kurs bardziej wpasowywał się w potrzeby gospodarek „jądra” strefy euro, tym Niemiec.

>>> Czytaj też: Wielka kradzież bitcoinów. Wirtualna waluta tonie

„W przypadku państwa, które ma własną walutę, normalną rzeczą byłby umacnianie się lub osłabianie waluty w czasie, by zbilansować zaburzenia” – mówi Talavera. „W strefie euro oczywiście takie sytuacje nie mogą się zdarzyć, więc nierównowagi nie są likwidowane, ale wręcz wzmacniane przez większość czasu” – dodaje.

Potwierdzają to szacunki ekonomisty. W szczytowym momencie kryzysu zadłużenia w 2011 roku, różnica między optymalnym kursem wymiany euro dla Niemiec i Grecji wynosiła 0,32 dol. Pod koniec zeszłego roku różnica ta poszerzyła się do 0,42 dol. Teraz wszystko jednak się zmienia. Ostatnia strategia EBC doprowadziła do osłabienia euro, dzięki czemu wartość wspólnej waluty stała się korzystniejsza dla takich państw, jak Włochy czy Hiszpania. Od czasu wprowadzenia ujemnych stóp procentowych w czerwcu 2014 roku, euro osłabiło się o niemal 20 proc. wobec dolara. Choć wciąż jest zbyt silne dla Grecji, zaczyna zbliżać się do średniego optymalnego kursu dla strefy euro. Przeciętna różnica między optymalnym i aktualnym kursem euro dla państw bloku spadła z 0,25 dol. na początku 2011 roku do 0,14 dol. na koniec 2015 roku.

Biorąc jednak pod uwagę strukturę strefy euro, EBC może nie być w stanie bardziej wpłynąć na wspólną walutę. Z badań Talavera z Oxford Economics wynika, że polityka monetarna EBC zawsze była pełna paradoksów: choć zwykle sprzyjała strefie euro jako całości, dla większości poszczególnych państw okazywała się nietrafiona.

>>> Czytaj też: Jakie będą koszty zwrotu spreadów? Kancelaria Prezydenta pokazała szacunki