Funkcjonują od Brazylii, gdzie od 1952 roku działa BNDES, przez Mozambik, w którym to kraju istnieje od sześciu lat Banco Nacional de Investimento, po Japonię, mającą państwowy bank rozwojowy od 1951 roku. Swoje ramię interwencji finansowej mają Kolumbia, Chiny, Filipiny, Katar, kilkanaście państw Europy, w tym największe gospodarki, jak Niemcy, Francja czy Włochy. Co więcej, właśnie w tych dwóch ostatnich krajach działają instytucje o najdłuższej tradycji.

Dodać do tego trzeba instytucje globalne, jak Bank Światowy czy Międzynarodowa Korporacja Finansowa (IFC), oraz ponadregionalne, jak na przykład Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), do którego na początku tego roku przystąpiła Polska zajmując skromne miejsce w gronie 57 tworzących go państw (przez wniesienie 0,83 proc. kapitału).

Są też instytucje regionalne, takie jak Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju powołany w 1991 roku przez Unię Europejską, by wspierać transformację w krajach postkomunistycznych, Europejski Bank Inwestycyjny (1958) czy Europejski Fundusz Inwestycyjny, a także powstałe niedawno European Structural and Investment Funds z budżetem 454 mld euro na lata 2014–2020, z których będzie korzystać także najmłodszy brat w tej rodzinie, Polski Fundusz Rozwoju.

Instytucje te mają z reguły najwyższe ratingi, w przypadku państwowych – takie, jak rating kraju. To pozwala im taniej pozyskiwać fundusze niż krajowemu sektorowi prywatnemu. Z drugiej strony w wielu państwach ich zobowiązania nie liczą się do długu sektora finansów publicznych.

Przy wszystkich zastrzeżeniach, że modele banków rozwojowych są zróżnicowane, a potrzeby gospodarek i społeczeństw, pomimo globalizacji, mogą być odmienne i odmiennie definiowane.

Każdy bank rozwoju ma inną historię i wywodzi się z innej tradycji. Powstała w 1850 roku włoska Cassa Depositi e Prestiti odegrała ważną rolę w jednoczeniu kraju. Niemiecki Kreditanstalt für Wiederaufbau (KfW) powołany został w 1948 roku przez władze okupacyjne, żeby zapewnić gospodarce Niemiec transmisję funduszy z Planu Marshalla służących jej powojennej odbudowie.

Te historyczne uwarunkowania są istotne. W przypadku istniejącej od 200 lat Caisse des Dépôts et de Consignations (CDC) państwo narzucało jej kolejne zadania, a realizacja ich nie zawsze była optymalna. Przykład? CDC od 1905 roku zajmuje się budownictwem socjalnym, gromadzi oszczędności mieszkaniowe, udziela subsydiowanych kredytów, a także buduje niskokosztowe mieszkania na wynajem. Słynne w dziejach urbanistyki, finansowane przez CDC po II wojnie osiedla HLM stały się z czasem gettami społecznego, ekonomicznego i rasowego wykluczenia.

– Imitacje nie działają. Kraje i gospodarki są różne – mówił Lutz-Cristian Funke, wiceprezes KfW, podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie w czerwcu.

Utworzony w 1987 roku przez CDC dla wspierania inwestycji samorządów Crédit Local de France (CLF) połączył się w 1996 roku z Crédit Communal de Belgique, tworząc bank Dexia. Dobrze znamy jego losy. KfW kupił w 2001 roku strategiczny pakiet IKB Deutsche Industriebanku. Musiał zaangażować ogromne środki, żeby pokryć jego straty, gdy ten zbankrutował w wyniku kryzysu na rynku subprime w USA.

>>> Czytaj też: Prezes ING Banku Śląskiego: Repolonizacja banków nie przyczyni się do poprawy polskiej gospodarki

Ponadto wszystkie banki państwowe zwalczać muszą dwie zasadnicze pokusy, zwłaszcza w czasach po kryzysie, gdy rola gospodarcza państwa wzrosła, a sektor prywatny stał się znacznie mniej efektywny.

– Trzeba unikać pokusy bycia substytutem sektora prywatnego – mówił Fernando Navarette, wiceprezes Instituto de Credito Oficial (ICO), hiszpańskiego banku rozwoju.

– Nie powinniśmy robić tego, czego domagają się politycy, i nie możemy też postępować wbrew nim – dodał Laurent Zylberberg, wiceprezes CDC.

Postępować antycyklicznie

Hiszpański ICO został założony w 1971 roku jako instytucja odpowiedzialna za koordynację i kontrolę tamtejszych banków państwowych. W 1980 roku przejął te banki (później zostały sprywatyzowane) i zaczął zbierać fundusze na rynkach finansowych.

– Mamy dostęp do rynku kapitałowego z wszystkimi odpowiednimi licencjami – mówił Fernando Navarette.

W ten sposób ICO nie jest finansowany przez budżet, lecz pozyskuje fundusze z rynku kapitałowego. Państwo może jednak podnieść jego kapitał, żeby umożliwić wzrost sumy bilansowej. Ta jednak nie jest konsolidowana z sektorem finansów publicznych. Profesjonalne zarządzanie przez bankierów charakteryzuje zresztą większość państwowych banków rozwojowych.

Choć ICO jest finansową agencją rządową, podlega tak samo prawu bankowemu, jak wszystkie banki komercyjne. Sporządza raporty zgodnie z MSSF, spełnia europejskie normy ostrożnościowe, podlega nadzorowi Banku Hiszpanii. Jego zobowiązania objęte są rządowymi gwarancjami.

Szczególnie ważną rolę ICO odegrał w latach 2009 – 2011, gdy sektor bankowy gwałtownie zakręcił kurek z pieniędzmi, a banki hiszpańskie delewarowały się i czyściły portfele złych kredytów.

– Główny ciężar działań antycyklicznych ponoszony był w latach 2009 – 2011. Rozbudowaliśmy sumę bilansową i dawaliśmy małym i średnim firmom płynność. Teraz płynność dają banki centralne. Dawaliśmy długoterminowe finansowanie, co teraz robi Europejski Bank Centralny (EBC) – mówił Fernando Navarette.

Dzięki programom łagodzenia ilościowego EBC banki w strefie euro zaczęły ponownie udzielać kredytu sektorowi przedsiębiorstw. Gospodarka Hiszpanii wróciła na ścieżkę wzrostu w końcu 2013 roku, a obecnie rozwija się w rocznym tempie przekraczającym 3 proc. Rola ICO się zmieniła. Aktywa banku rozwoju na koniec 2012 roku przekraczały 115 mld euro, teraz jest to już 56 mld euro.

– Działamy antycyklicznie. Gdy banki komercyjne zmniejszają finansowanie gospodarki, my je wzmacniamy. I odwrotnie w lepszych czasach. Teraz będziemy się trochę zwijać – powiedział Navarrete.

ICO angażuje się w bezpośrednie finansowanie wyłącznie długoterminowych inwestycji, a priorytetowe sektory to infrastruktura, energetyka, transport, telekomunikacja, środowisko naturalne, przemysł, turystyka oraz badania i rozwój. Chodzi tu głównie o projekty wymagające finansowania długoterminowego, a także z odroczonym terminem spłaty zobowiązań.

– Trzeba udzielać długoterminowego wsparcia dla projektów strukturalnych, innowacyjnych. Aktywność w wielu sektorach zamiera i trzeba ją wspierać – mówił Fernando Navarette.

Dzielić się ryzykiem

Jeśli chodzi o finansowanie o krótszych terminach zapadalności, zwłaszcza małych i średnich firm, bank państwowy nie angażuje się bezpośrednio. Kredyty udzielane są przez sektor prywatny, a ICO gwarantuje je w całości lub częściowo. Oceny ryzyka kredytowego dokonują banki.

– Banki są dobre w ocenie ryzyka, mają dobrą znajomość klienta. Iluzją jest, że instytucja rządowa będzie lepiej znać klientów. Wypełniamy luki w finansowaniu tam, gdzie polityka EBC nie dociera, a równocześnie opieramy się na analizie ryzyka dokonanej przez banki – mówił Fernando Navarette.

Taka była też koncepcja wprowadzenia kilka lat temu przez państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego gwarancji kredytowych de minimis dla małych i średnich firm w Polsce. Do końca czerwca tego roku BGK udzielił gwarancji na ponad 30 mld zł dla blisko 110 tys. firm. W wyniku gwarancji banki udzieliły kredytów obrotowych i inwestycyjnych na ponad 53 mld zł.

>>> Czytaj też: Co dalej z Pekao? Unicredit odkryje karty we wrześniu

– BGK jest źródłem komfortu dla dostawców kapitału. Działa z poszanowaniem dobrych praktyk i współpracy z rynkiem – mówił były prezes banku Dariusz Kacprzyk.

O ile gospodarka Hiszpanii powróciła na ścieżkę wzrostu po latach recesji, gospodarka Niemiec, choć jest na niej od wielu lat, ma problem z pogarszającą się sytuacją tamtejszych banków. Ta sytuacja jest też nowym wyzwaniem dla KfW.

KfW w swej historii udzielał tanich kredytów, które w pierwszej kolejności zasilały odbudowę wodociągów i systemu energetycznego, a także budownictwo mieszkaniowe. Podobne zadania jak w latach 50. XX w. realizował 40 lat później w związku z odbudową Niemiec Wschodnich.

Większość klientów w dawnych latach stanowiły duże przedsiębiorstwa z takich sektorów, jak górnictwo, przemysł stalowy, energetyka, których inwestycje były przez bank finansowane. KfW jest obecnie – po Deutsche Banku i Commerzbanku – trzecim największym bankiem w Niemczech z aktywami 503 mld euro na koniec zeszłego roku.

– Delewarowanie wielkich banków jest problemem niemieckiej gospodarki (…) Musimy wiedzieć, co potrzeba rynkowi i krajowi, i tworzyć wartość dodaną. Teraz chodzi o dzielenie ryzyka i finansowanie kapitałowe – mówił Lutz-Cristian Funke.

Także ICO wchodzi teraz w nowy obszar finansowania kapitałowego. Tworzy fundusze venture capital (VC) po to, żeby finansować małe i średnie firmy poprzez kapitał wysokiego ryzyka. Ma na to 1,5 mld euro.

– To przyspiesza procedurę finansowania. Więcej firm może rosnąć i eksportować. Chcemy przyciągnąć VC z całego świata, żeby zobaczyli okazje w Hiszpanii, staramy się być katalizatorem, by ściągnąć inwestorów. Nie wybieramy tych, którzy wygrają, ale tworzymy politykę, by gospodarka mogła się rozwijać – mówił Fernando Navarette.

KfW niedawno rozpoczął kolejny program polegający na skupie od banków sekurytyzowanych kredytów małych i średnich firm. Zamierzony efekt jest taki, jak w programach łagodzenia ilościowego, prowadzonych po kryzysie przez banki centralne. Sekurytyzacja kredytów umożliwia bankom udzielanie nowych bez zwiększania kapitału. KfW przejmuje także w ten sposób ryzyko kredytowe od sektora prywatnego.

Wspierać gospodarkę dla społeczeństwa

Po fali czystek, które dotknęły zwolenników Republiki i bonapartystów w pierwszej fazie Restauracji Burbonów nastąpił okres odwilży. Wówczas do głosu doszli liberałowie i demokraci a pod ich wpływem założona została w 1816 roku CDC. To ona ­odpowiedzialna była za stworzenie francuskiego systemu finansowego w momencie, gdy rodziło się społeczeństwo kapitalistyczne.

>>> Czytaj tez: PKO BP instytucją o znaczeniu systemowym. KNF chce dodatkowego buforu

CDC, która z czasem rozrosła się w ogromną grupę o łącznych aktywach ponad 155 mld euro, miała na początku gromadzić depozyty od osób fizycznych i podmiotów publicznych. Do jej zadań dołączono wkrótce prowadzenie funduszy emerytalnych dla urzędników państwowych.

Równocześnie była państwowym „ramieniem inwestycyjnym”. Jej pierwszymi inwestycjami były finansowanie budowy portu w Dunkierce w 1822 roku oraz zarządzanie kompanią budująca kanały. Podniosła jej kapitał i jako jedną z pierwszych spółek wprowadziła na paryską giełdę. Potem w połowie XIX w. finansowała firmy budujące linie kolejowe, na przełomie XIX i XX w. – infrastrukturę telefoniczną, która za jej pośrednictwem została upaństwowiona. Sto lat później zaczęła realizację programu digitalizacji kraju i rozpowszechniania usług cyfrowych.

Prowadzi też Fundusz Spójności Społecznej, który gwarantuje kredyty dla osób fizycznych i prawnych oraz udziela osobom będącym klientami pomocy społecznej pożyczek na założenie firmy. W transakcjach finansowych, zwłaszcza na rynku nieruchomości pełni rolę powiernika – zaufanej strony trzeciej.

– Musimy pomagać gospodarce w transformacji, cyfryzacji (…) Musimy obsłużyć zmiany społeczne wynikające z demografii – mówił Laurent Zylberberg.

Finansowanie programów społecznych jest istotną częścią działalności także innych państwowych banków rozwoju. KfW udziela kredytów dla osób, których finanse nie wystarczają na podjęcie studiów. Od 1993 roku przy ICO działa instytucja, której zadaniem jest promocji kultury i sztuki. Państwowy bank ma nawet własne muzeum.

Polski Fundusz Rozwoju nie powstaje w próżni. W poprzednich latach gospodarczym hitem były udzielane przez BGK gwarancje kredytowe de minimis. PFR rozpoczął budowę grupy kapitałowej konsolidującej instytucje państwowe mające wspierać rozwój gospodarczy. W wielu przypadkach nie były one wystarczająco efektywne. Pozostaje pytanie, czy będzie w stanie dodać do ich dotychczasowej działalności wartość, wykorzystać ich potencjał i możliwe synergie.

Autor: Jacek Ramotowski