statystyki

Diety "pudełkowe" robią furorę. Coraz więcej Polaków stać na catering dietetyczny

10 sierpnia 2016, 07:34 | Aktualizacja: 10.08.2016, 08:01
Źródło:PAP
Dieta pudełkowa

Dieta pudełkowaźródło: ShutterStock

Firmy z cateringiem dietetycznym wyrastają jak grzyby po deszczu, a miejsca na rynku i tak nie brakuje – pisze "Puls Biznesu".

Reklama

Reklama

Dla odchudzających się, sportowców, mam i diabetyków. Bezglutenowe i bez laktozy. Gotowane długo w niskich temperaturach i indywidualnie układane. Diety "pudełkowe" robią wielką karierę - już nie tylko w największych miastach - i przyciągają kolejnych graczy.Jak mówi Melchior Karpiński, założyciel spółki LightBox, nowe firmy często korzystają z istniejącego zaplecza gastronomicznego.

"Catering dietetyczny pomaga w obrotach np. restauracjom. Dla nich bariera wejścia do branży jest niska. M.in. stąd też wysyp nowych graczy" - podkreśla. "Rynkowi sprzyjają co najmniej trzy tendencje: zwiększenie się liczby osób otyłych, moda na zdrowy styl życia i wzrost zamożności społeczeństwa, dzięki któremu coraz więcej Polaków stać na taką dietę" - dodaje Karpiński.

Czytaj więcej w "Pulsie Biznesu"

>>> Polecamy: Kolacja za 1300 zł. Oto 10 najlepszych restauracji na świecie

Reklama

Reklama

  • Cateromarket(2016-08-10 09:08) Odpowiedz 97

    Nas cieszy bardzo wzrost zainteresowania cateringiem dietetycznym bo uważamy, że ta forma żywienia to przedewszysktim zdrowie i wygoda i stąd w Polsce jest już grubo ponad 500 firm cateringu dietetyczneg (w samej naszej wyszukiwarce jest 300). Jak policzycie ile czasu spedzacie w supermarketach i na gotowaniu do tego koszty produktów i fakt, że potem trzeba jeść w kółko to samo a z drugiej strony codziennie otrzymywanie pod drzwi 5 różnorodnych posiłków za 50 zł - wybór jest prosty. Tylko mało ludzi jeszcze o tym wie.

    Pokaż odpowiedzi (5)
  • Prawie dietetyk(2016-08-10 11:46) Odpowiedz 41

    Mam taką znajomą. Oduchudza się w jakimś ośrodku. Nie pamiętam ale 600 czy 800 zł na miesiąc. Cały czas nażekała że to metabolizm czy coś innego. Codzienie w biurze dwa energetyki i litra coli ale zawsze podreślała że cola zero. Nie ma cukru tylko nie wiadomo jak ten słodzik działa na organizm. Powiedziałem jej krótko odstaw wszystkie te słodkie napoje i pij zamiast tego wode i jedz narazie tak jak jesz. Nie zrobiła. Poszła do tego ośrodka zapłaciła abonament mądry dietetyk powiedział że nie zaczną ostro na początek TYLKO WODA do picia a nowa dieta po miesiącu i jakieś tam ćwiczenia w ośrodku. Po miesiącu zleciała 7 kg w dół. Po 3 miesiącach ma mniej 20 kg. Dosłownie zapada się. Patrze co jej ten dietetyk daje: chleb, szynka, ładnie pokrojony ogórek. Zupełnie tak jak mnie w domu karmili. Pytam się czego już nie jesz: kebabów i lodów. Aha, no super. Wniosek. - Chyba mogę zostać dietetykiem. - Pić tylko wode - Pamiętajcie że dzisiejsze jedzenie ma ogromne ilości cukrów. Tego nie było 30 lat temu. Dlaczego? W Polsce za komuny cukru było mało i produkty ze sklepu po prostu go nie miały.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze