statystyki

Alarmy bombowe w dwóch samolotach lecących do Brukseli

10 sierpnia 2016, 20:02 | Aktualizacja: 10.08.2016, 21:17
Źródło:PAP
Bruksela 5. na liście. Widok na centrum miasta z ratuszem fot. Jean-Pol GRANDMONT/Wikipedia

Bruksela 5. na liście. Widok na centrum miasta z ratuszem fot. Jean-Pol GRANDMONT/Wikipediaźródło: Inne

Alarmy bombowe zostały ogłoszone w dwóch samolotach lecących do Brukseli: z Oslo i Sztokholmu - podały w środę wieczorem belgijskie media. Oba samoloty wylądowały bezpiecznie. Wypowiedzi przedstawicieli władz i prokuratury na ten temat są sprzeczne.

Reklama

Reklama

Media podały, że w związku z alarmami bombowymi na międzynarodowym lotnisku w Brukseli ogłoszono stan pogotowia i zmobilizowano strażaków i służby medyczne. Po godz. 20 belgijski Czerwony Krzyż ogłosił, że nadzwyczajne środki wprowadzone na lotnisku zostały odwołane.

"Obecnie nie ma żadnego konkretnego zagrożenia" - powiedział rzecznik MSW, komentując doniesienia o alarmie bombowym, które jako pierwsza podała flamandzka rozgłośnia publiczna VRT. "Środki bezpieczeństwa nie zostały wprowadzone, nie zarządzono spotkania (rządowej) komórki kryzysowej" - zaznaczył, apelując, by nie ulegać panice. Nie potwierdził, że alarmy bombowe zostały ogłoszone.

Jednak wcześniej Eric Van der Sypt, rzecznik prokuratury federalnej w Brukseli, informował media, że na lotnisku wprowadzono "pewne środki" na skutek informacji o zagrożeniu, które władzom wydały się "wystarczająco poważne". Z kolei później prokuratora federalna zapewniała francuskojęzycznego nadawcę publicznego RTBF, że "zagrożenie nie było poważne".

Pasażer samolotu z Oslo, flamandzki dziennikarz Bart Raes informował na Twitterze, że 20 minut przed planowanym lądowaniem kapitan poinformował pasażerów o alarmie bombowym. Po wylądowaniu zaś pasażerom dopiero po 10 minutach pozwolono opuścić samolot.

Dziennik "Le Soir" podaje, że informację o zagrożeniu belgijskie służby dostały z zagranicy. Ma być ona teraz przedmiotem śledztwa.

W marcu lotnisko w Brukseli i metro stały się celami zamachów terrorystycznych, do których przyznało się Państwo Islamskie. Zginęły 32 osoby. Wielu sprawców zamachów w Paryżu z listopada ub. roku, w których zginęło 130 osób, także mieszkało w Brukseli.

>>> Czytaj też: "Był raj, jest śmietnisko". Jak wyglądają Niemcy po fali uchodźców? [WYWIAD]

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze