Analityk z DM mBanku Rafał Sadoch ocenił, że piątkowe dane GUS dotyczące PKB "wskazują, że zakładany przez rząd wzrost PKB na poziomie 3,8 proc. r/r na cały rok staje się nierealny, zatem rewizje prognoz wydają się tylko kwestią czasu".

"Słabszy wzrost nie powinien jednak znacząco zaszkodzić budżetowi na 2016, bowiem wpływy podatkowe rosną dzięki umacniającej się konsumpcji. Niemniej jednak dzisiejsze dane wskazują na niższy przebieg ścieżki PKB, co może nasilać spekulacje dotyczące cięcia stóp procentowych osłabiając jednocześnie notowania polskiej waluty" - ocenił analityk z DM mBanku.

"Widzimy większe szanse na osłabienie polskiej waluty i wzrost notowań EUR/PLN do 4,3, a USD/PLN do 3,90, niż na dalszą aprecjację złotego, która jednak może mieć miejsce gdyby hossa na globalnych rynkach giełdowych była kontynuowana" - tłumaczył.

Marek Rogalski z DM BOŚ sądzi, że "słabsze dane PKB za II kwartał mogące wskazywać na słabość inwestycji, a także słowa członka RPP Żyżyńskiego zwiększyły w piątek prawdopodobieństwo cięcia stóp procentowych w najbliższych miesiącach". "Teoretycznie mogłaby temu sprzyjać też niska inflacja - GUS potwierdził dzisiaj wcześniejszy odczyt flash na poziomie -0,9 proc. r/r" - dodaje analityk DM BOŚ.

"Złoty pozostał jednak silny, w czym pomogły też opublikowane po południu słabsze dane nt. sprzedaży detalicznej w USA. Tradycyjnie już słabszy dolar wspiera rynki EM" - wskazał Rogalski. Ocenił, że "zbliżający się długi weekend ogranicza aktywność na rynku, niemniej trendy będą dyktowane przez globalny sentyment, a ten do tej pory sprzyjał złotemu".

Jerzy Żyżyński z Rady Polityki Pieniężnej ocenił w rozmowie z PAP, że poparłby ewentualny wniosek o obniżkę stóp NBP. Widzi przestrzeń do cięcia stóp o 50 pb jednak wskazuje, że jest pytanie o skuteczność takiego ruchu w kontekście pobudzenia wzrostu gospodarczego.