statystyki

Rynek pracownika w Polsce. Brakuje specjalistów, Polacy nie chcą pracować za grosze

15 sierpnia 2016, 10:38 | Aktualizacja: 15.08.2016, 10:38
Źródło:PAP
Warszawa, Polska

Warszawa, Polskaźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: PIOTR MALECKI

Rekordowo niskie bezrobocie to dobra wiadomość dla gospodarki, cieszy też pracowników, którzy mogą żądać wyższych płac. Pracodawcy martwią się jednak, że będą mieć coraz większe problemy ze znalezieniem rąk do pracy, zwłaszcza do prostych zajęć.

Reklama

Reklama

W ubiegłym tygodniu resort pracy podał, że stopa bezrobocia rejestrowanego w lipcu tego roku wyniosła 8,6 proc., przy 8,8 proc. w czerwcu. To wynik najlepszy od 1991 r. i dobra wiadomość dla pracowników.

Rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ Solidarność Marek Lewandowski zauważył w rozmowie z PAP, że obserwowany od jakiegoś czasu spadek stopy bezrobocia ma olbrzymie konsekwencje zarówno dla pracowników, jak i pracodawców. "Stopa bezrobocia to jeden z kluczowych parametrów określających pozycję pracowników na rynku pracy. Coraz częściej mówimy, że w Polsce zaczynamy mieć do czynienia z rynkiem pracownika" - powiedział.

Mentalności niskich kosztów i niskich płac

Oznacza to, iż coraz częściej firmy mają problem ze znalezieniem doświadczonych i odpowiednio wykształconych pracowników. "Z drugiej strony pracownicy bardziej asertywnie dobierają pracodawców, nie godzą się na pracę na umowach cywilno-prawnych, mają większe oczekiwania płacowe" - powiedział. Zdaniem Lewandowskiego spadek bezrobocia wspierany wypłatami z programu 500+ powoduje, że pracownicy nie godzą się na pracę za minimalne wynagrodzenie. "Gdyby nie pracownicy z Ukrainy, to ten proces byłby jeszcze głębszy" - dodał.

Rzecznik KK Solidarności zwrócił uwagę, że polska gospodarka opiera się na niskopłatnych profesjach, a nie innowacjach - jesteśmy co prawda producentem samochodów, AGD, czy elektroniki, ale w większości chodzi tylko o montaż tych wyrobów w Polsce. Według niego pracodawcy tkwią w mentalności niskich kosztów i niskich płac; wolą dać pracownikowi łopatę, niż zainwestować w koparkę. W efekcie ani polscy pracownicy ani polskie firmy nie są tak wydajne, jak np. niemieckie. Lewandowski uważa, że niskie bezrobocie może ten obraz zmienić.

>>> Czytaj też: Najnowsze dane o zarobkach Polaków. Przeciętne wynagrodzenie spada

"Presja płacowa wymusza - paradoksalnie - na pracodawcach, że się rozwijają, wprowadzają nowe narzędzia, innowacje i lepsze mechanizmy zarządzania. W konsekwencji spadek bezrobocia jest dobry zarówno dla pracowników, polskich firm, jak i całej gospodarki" - podsumował.

Dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan dr Grzegorz Baczewski uważa, że ten rok okaże się najlepszym dla rynku pracy od początku lat 90-tych. "Niestety malejące bezrobocie oznacza rosnące kłopoty dla pracodawców, którym coraz trudniej znaleźć pracowników" - zastrzegł.

Według niego rosnące zatrudnienie i malejące bezrobocie wynikały z korzystnej sytuacji gospodarczej, która sprzyjała tworzeniu dodatkowych miejsc pracy. Nie bez znaczenia były też czynniki sezonowe: zwiększona aktywność i popyt na pracowników w budownictwie, rolnictwie i sadownictwie, turystyce oraz gastronomii.

Więcej wypowiedzeń przez "500 plus"

"W tym roku mógł się także ujawnić inny czynnik ograniczania bezrobocia, działający poprzez rezygnację z poszukiwania pracy i przechodzenie z bezrobocia do bierności zawodowej, co wynika z poprawiającej się sytuacji materialnej gospodarstw domowych, m.in. dzięki Programowi 500+. Pracodawcy sygnalizują, że od kwietnia odnotowują zwiększoną liczbę składanych przez pracowników wypowiedzeń. Możliwe, że także część bezrobotnych zrezygnowała z poszukiwania pracy, uznając, że świadczenie wychowawcze dostarcza im wystarczającego dochodu" - ocenił.

Jego zdaniem, mimo schłodzenia koniunktury, o czym świadczy spadek wskaźnika PMI, przedsiębiorstwa wciąż sygnalizują plany dynamicznego wzrostu zatrudnienia. "Warto jednak zauważyć, że te plany coraz trudniej jest realizować. Spadające bezrobocie to niestety coraz gorsze informacje dla pracodawców, którzy nie mogą znaleźć chętnych do pracy, zwłaszcza przy pracach prostych i sezonowych. Liczba wolnych miejsc pracy zgłoszona do urzędów pracy tylko w czerwcu br. była o 26,6 tys., czyli o 22,2 proc. wyższa w porównaniu do tej z czerwca 2016 r." - poinformował.

Baczewski dodał, powołując się na dane GUS, że w pierwszym kwartale 2016 r. mieliśmy niemal 360 tys. wolnych miejsc pracy w gospodarce. "To o 26,5 proc. więcej niż przed rokiem i niemal 30 proc. więcej niż w poprzednim kwartale. Gospodarka cierpi już nie tylko na brak fachowców, ale także po prostu rąk do pracy. Wkrótce może się to okazać istotną barierą hamującą rozwój. Bez możliwości zwiększenia zatrudnienia trudno będzie realizować wzrost gospodarczy" - podkreślił.

Brakuje specjalistów

Wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową dr Bohdan Wyżnikiewicz potwierdza, że niższe bezrobocie oznacza korzyści dla gospodarki; im więcej ludzi pracuje, tym mniejszy jest nacisk na świadczenia społeczne, czy zasiłki dla bezrobotnych. "Im więcej ludzi pracuje, tym większa jest produkcja, wzrasta PKB. To naczynia połączone" - powiedział. Jego zdaniem o rynku pracownika w Polsce mówimy od około poł roku, co wynika w dużej mierze z przyczyn strukturalnych. "Jest coraz więcej zawodów, gdzie brakuje specjalistów" - wyjaśnił.

Ekonomista przyznał, że spadające bezrobocie świadczy o dobrej kondycji polskiej gospodarki, ale - patrząc z makroekonomicznego punktu widzenia - wskazuje na niedostateczny poziom inwestycji.

"Stopa inwestycji jest w Polsce niska, co zresztą podkreśla w swoim programie wicepremier Mateusz Morawiecki. Niedobór inwestycji i innowacji wymaga większej liczby pracujących, aby utrzymać poziom produkcji. Tu mamy do czynienia z substytucją między pracą, a kapitałem. Ponieważ nowego kapitału jest mniej, może być to jedna z przyczyn obniżania się stopy bezrobocia" - zauważył.

Wyżnikiewicz zwrócił uwagę na mniejszą podaż pracy, co - jego zadaniem - może być częściowo efektem programu 500+; niektórzy bezrobotni z dziećmi wolą bowiem pobierać świadczenie, niż iść do pracy. Do tego dochodzi wkraczające na rynek pracy pokolenie niżu demograficznego.

Brakuje nam kultury innowacji

Wiceprezes IBnGR obawia się, że niskie bezrobocie nie wpłynie na wzrost innowacyjności polskich firm. "Jestem sceptycznie nastawiony. Polska jest, razem z innymi krajami regionu, w ogonie Europy, jeśli chodzi o innowacyjność. Nie przypuszczam, że sytuacja zmusi pracodawców do innowacyjności. Brakuje nam kultury innowacji, firmy nie są do tego przygotowane" - ocenił. Dodał, ze względu na zjawisko sezonowości, jesienią będziemy znów obserwować wzrost stopy bezrobocia.

Niedawno wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed ogłosił, że stopa bezrobocia osiągnęła w lipcu br. 8,6 proc., czyli spadła w stosunku do poprzedniego miesiąca o 0,2 pkt. proc. Bez pracy było ponad 1,3 mln osób, o 30,5 tys. mniej w porównaniu do czerwca 2016 r. Szwed zaznaczył, że niższe bezrobocie ostatnio na takim poziomie mieliśmy w 1991 roku, czyli 25 lat temu.

Zgodnie z komunikatem MRPiPS, liczba bezrobotnych w końcu lipca br. była o 223,7 tys. osób niższa niż przed rokiem - to spadek o 14,1 proc. Stopa bezrobocia w lipcu br. była o 1,4 punktu procentowego niższa niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku (8,6 proc. w porównaniu do 10 proc.).

Bezrobocie spadło we wszystkich województwach. W sześciu województwach stopa bezrobocia jest poniżej 8 proc. Są to województwa: wielkopolskie - 5,3 proc., śląskie – 7 proc., małopolskie - 7,1 proc., pomorskie – 7,6 proc., dolnośląskie i mazowieckie - 7,7 proc.

>>> Czytaj też: Optymistyczny jak… Polak szukający pracy

Reklama

Reklama

  • Robol(2016-08-15 15:58) Odpowiedz 5223

    W Krakowie mnóstwo Ukrainców, i każdy ma prace. I to nie koniecznie prace o niskich płacach, nawet te lepsze prace. Jednak sie da. A Polakowi ze wsi 20km od Krakowa sie nie chce, woli za granice za euro czy za funty. Wydaje mu sie ze zarobi wiecej, a potem kończy sie w 15 w jednym mieszkaniu, bez umowy, w naigorszych dzielnicach wykonując naigorsze prace za najniższe pieniądze i, biorąc pod uwagę koszta życia w tamtym kraju, itak go na nic nie stać. A nie ras kończy sie nawet w kartonie na ulicy. Mi Ukraińcy nie przeszkadzają absolutnie. Młodzi ambitni ludzie. Polski rząd powinien im pozwolić ściągać rodziny, wtedy nie musieli by wysyłać pieniędzy.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • buehehe(2016-08-15 11:45) Odpowiedz 412

    Nie piszcie o rynku pracownika bo oprócz paru niszowych branż i paru dużych miast takiego rynku jeszcze w Polsce nie ma i długo nie będzie.

  • pln(2016-08-15 13:33) Odpowiedz 271

    grosze zarabiamy na tle unii

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • dezt(2016-08-15 19:29) Odpowiedz 145

    4 tys zl 150 godzin w miesiacu ,co dzien w domu po pracy i moge wracac do kraju

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • sdf(2016-08-16 11:12) Odpowiedz 120

    Litości, gdy w Niemczech, we Francji, w Szwajcarii, w Szwecji bezrobocie osiaga niemal 9%, to tamtejsze media bija NA ALARM, uważają, ze sytuacja jest zla, wrecz dramatyczna. W Polsce mówi sie... o rynku pracownika. Chyba kogos pokrecilo. Tak, jest troche lepiej, sytuacja przestała byc DRAMATYCZNA, jest ZLA. Tylko zla. Mówienie o "rynku pracownika" jest śmieszne.

  • weno(2016-08-15 20:02) Odpowiedz 98

    Forsal portal bardzo przyjazny ukraincom, wszelkie laurki pod ich adresem sa puszczane negatywne komentarze blokowane, dzis to samo.

  • Wierzący i praktykujący(2016-08-15 11:21) Odpowiedz 814

    Jak to? Jestem specjalistą i chciałbym zarabiać 150 zł pln na miesiąc na pełna umowę o pracy. A pracodawca chce mi dać 1300 pln a ja się nie zgadzam aby prze zemnie pracodawca miał niepotrzebne obciążenia fiskalne. Wiec mu wszystko spokojnie tłumaczę no i mówię że tak zostałem wychowany w wierze KRK. Okazało się że mamy problem bo państwo zabrania mu tyle płacić. A ja nie wiem o co tu chodzi?

  • gasd32(2016-08-16 12:33) Odpowiedz 70

    4% bezrobocia to rynek pracownika. Na razie w PL nie realne.

  • lkjlk(2016-08-16 12:20) Odpowiedz 40

    specjaliści nie robią za grosze , polacy też nie chcą :) oto problem bezrobocia.

  • Pracujacy Polak(2016-08-15 20:31) Odpowiedz 36

    Wszyscy piszący o bezrobotnych niech policzą dokładnie jak jest z tym bezrobociem. Wielu ludzi rezygnuje z pracy bo dostaje wiecej od państwa na dzieci i co istotne nie rejestrują się w powiatowych urzedach pracy. Odnośnie pracujacych ukraińców to maja taka sama sytuację z zarobkami jak my do niemców. u niemców 1000 euro to dla nas 3 najniższe krajowe tak samo maja ukraińcy których srednia jest 4 ktotnie niższa jak nasza najniższa krajowa a przy tym nikt nie pisze że na Ukrainie jest 30% bezrobocie oficjalne a nie oficjalne 50%

  • gość(2016-08-16 10:39) Odpowiedz 23

    Ukraińcy będą pracować za grosze. Im najważniejsze że uciekli przed poborem na front.

  • mieszkac na wsi i miec dochod 5000 na czarno (2016-08-16 16:17) Odpowiedz 13

    w Polsce najbardziej oplaca sie praca na czarno, opieka zdrowotna za darmo, emerytur i tak nie bedzie wiec po co placic haracz dla ZUS, lepiej samemu oszczedzac, tylko zeby tak zyc to trzeba miec wlasne mieszkanie bezczynszowe, a tak jest najczesciej na wsi, wtedy zasilek dla bezrobotnego 600 zl wystarczy na media i inne oficjalne wydatki i nie trzeba sie szarpac z fiskusem, ze sie ma lewe dochody :) poza tym kilka kurek, kradzione drewno z lasu na opal, ogrod z warzywami i owocami, ktory nadzoruje babcia albo inna osoba starsza w rodzinie, no i jak ktos zarobi 5000 miesiecznie na czarno to nie musi odddawac panstwu 2000 zl, musi oddac tylko 1000 zł ukryte w VAT 23 %..... wiec.... dla oszusta to czysty zysk :) najlepiej mieszkac na wsi i miec prace na czarno i zycje jak w madrycie, bo to tak jakby miec 9 0000 brutto :)

  • Zastanow sie!(2016-08-18 09:47) Odpowiedz 00

    Pracodawcy powinni sie nauczyc, ze to dzieki pracownikom, ktorzy pozyskuja klienta, przeprwadzaja transakcje, kupna-sprzedazy, organizacji transportu, poszukuja dostawcow za najlepsza cene , fakturuja, jego firma wogole sie rozwija . Jakby mial to wszystko robic sam to nigdy takich efektow by nie osiagnal. Dlatego nie ma co zadzierac nosa zes ty Pan i wladca tylko okazac szacunek pracownikowi dzieki ktoremy wogole mozesz marzyc o przyszlosci twojej firmy.

  • Olo(2016-09-12 15:19) Odpowiedz 00

    Za komuny, wypowiadał się ekspert, to był gość 50 , 60 . TO BYŁ FACHOWIEC. A teraz? Teraz wypowiada się szczyl 26 lat , z DOKTORATEM (SIC!!!), który wszystkie rozumy zjadł, tylko nie wiadomo KIEDY. Znajdźcie mi w firmie fachowca 60 . Rzadki wypadek. DLACZEGO ? BO JEST UCZCIWY i zna ETOS PRACY a nie kombinowanie. PRZESZKADZA.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze