statystyki

"Frank po 3 zł? Tylko po krachu w polskiej gospodarce". KNF przypomina debatę sprzed 10 lat

17 sierpnia 2016, 20:03 | Aktualizacja: 17.08.2016, 21:11
Źródło:Media
Frank szwajcarski

Frank szwajcarskiźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Chris Ratcliffe

"Jeśli planujemy zadłużyć się w CHF, to teraz jest najlepszy moment. W dłuższym dystansie frank na pewno straci na wartości wobec złotówki, zyskamy więc nie tylko na niższej racie (przez cały okres, kiedy spłacamy zadłużenie w CHF), ale możemy też w prosty sposób zmniejszyć sobie zadłużenie". Takie inwestowanie zalecał jeszcze w marcu 2009 roku jeden pośredników kredytowych.

Reklama

Reklama

Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła przypomnieć jakie opinie, porady, ale i ostrzeżenia pojawiały się na forum publicznym w latach 2004-2009 w związku w kredytami w walutach obcych. 

Nadzór bankowy od 2004 r. publicznie ostrzegał przed ryzykiem związanym z udzielaniem kredytów w walucie obcej. W listopadzie 2000 r. ówczesna Komisja Nadzoru Bankowego (KNB) uchwaliła wprowadzenie wymogów kapitałowych dla banków na otwarte pozycje walutowe. W marcu 2006 r. KNB wydała rekomendację S, ograniczającą udzielanie kredytów mieszkaniowych denominowanych w walucie obcej.

Z kolei w marcu 2007 r. KNB podwyższyła wagę ryzyka dla kredytów walutowych na potrzeby wyliczania wymogów kapitałowych  z 35% do 75% oraz ustaliła wiążące banki normy płynności.

Nie wszystkie banki udzielały kredytów mieszkaniowych denominowanych we frankach szwajcarskich, a spośród banków, które miały kredyty w CHF w ofercie, nie wszystkie banki udzielały ich w istotnej skali. Wśród banków, które nie udzielały frankowych kredytów mieszkaniowych były zarówno podmioty z kapitałem zagranicznym, jak i krajowym, w tym banki spółdzielcze. Według danych na koniec 2014 r. ponad 90% wartości kredytów denominowanych w CHF jest skupionych w 10 bankach. Spośród 38 wszystkich banków komercyjnych jedynie w 12 bankach udział kredytów frankowych w sumie bilansowej przekracza 10%.

Poniżej przedstawiamy niektóre wypowiedzi pojawiające się wówczas w debacie publicznej.

źródło: Inne

źródło: Inne

źródło: Inne

źródło: Inne

źródło: Inne

źródło: Inne

źródło: Inne

źródło: Inne

Reklama

Reklama

  • frankowicz(2016-08-18 08:41) Odpowiedz 2411

    Co z tego że KNF ostrzegał skoro ostrzegał BANKI a nie konsumentów ? Kto czytał publikacje KNF na ich stronie internetowej ? 10 lat temu dostęp do internetu nie był tak powszechny, czytało się prasę - a tam wypowiedzi naszych GURU ekonomii i polityków że frank to taka pewna waluta , odchylenia kursu nigdy nie wynosiły i na pewni nie wyniosą więcej niż 30% , kurs franka chodzi tak jak EUR tylko łagodniej , a za 5 lat i tak będziemy zarabiać w EUR nie w PLN. W polskiej prasie nikt nie pisał o spekulacji na walucie w innych krajach 9 a to sie działo np w Wlk. Brytanii) ani nikt nie pisał że coś takiego może spotkać PLN. Dziś każdy kołek na forach się mądrzy że powinniśmy to wiedzieć. Czy ja byłem mądrzejszy od ekonomistów ?

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • rob(2016-08-17 23:01) Odpowiedz 1925

    hehehe, open finanse miał po prostu lepszy pijar niz te wasze nadzory bankowe :) kogo ludzie posluchali i komu zaufali pisac nie musze...

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • gorgi(2016-08-17 22:47) Odpowiedz 162

    Gdzie jest PINOKIO ??????

  • system(2016-08-18 18:57) Odpowiedz 92

    Obserwując dyskusje na portalach finansowych nt kredytów frankowych dostrzegam pewnien syndrom społeczny mocno związany z polskim społeczeństwem. Otóż komentujący DZIELĄ SIĘ na tych którzy twierdzą że nie byli poinformowani o ryzyku i na tych którzy teraz się na nich wyżywają mówiąc "a nie mówilem" i "ja nie wziąłem we franku jak namawiali i jestem górą". Wydaje mi się że całym tym zamieszaniu najmniej chodzi o kredyty we frankach a raczej o to kto ponosi ryzyko systemowe w świetle obowiązującego w Polsce prawa. Jak by w tym głębiej pogrzebać to się okazuje że bank (jakikolwiek) w świetle prawa mając od swojego klienta mały depozyt pożycza następnemu klientowi kilka razy więcej kasy z niczego - (prywatny człowiek za to idzie do pierdla!). Dalej ten klient kupując mieszkanie bierze na siebie całe ryzyko wahań cen tego mieszkania na następne 30 lat bo w Polsce w przeciwieństwie do krajów anglosaskich odpowiada do wysokości kredytu a nie do wysokości zabezpieczenia czyli mieszkania. Czyli jeżeli za 10 lat powinie mu sie noga (niezależnie od waluty kredytu mogą się np zmienić stopy pr w zł na co Kowalski nie ma wpływu) to nie może po prostu powiedzieć bankowi weź to mieszkanie bo mnie nie stać na jego utrzymanie musze sie przenieść do mniejszego i zacząć od nowa. Bank w tym przypadku także ma ograniczone ryzyko bo jak Kowalski ma dzieci to bedzie za przeproszeniem nap... w 3 robotach na śmierć żeby kredyt spłacić lub musi uciec do kraju z którym Polska nie ma podpisanej konwencji o ekstradycje. Prezes banku natomiast nawet jak puści bank z torbami to ten sam Kowalski zrzuci się na ratowanie jego biznesu przymusowo. Moim zdaniem więc jest prosty sposób na załatwienie problemu frankowego i to banki będą się zabijać żeby klienci się przewalutowali po korzystnym kursie a nstępnym razem będą się 10 razy zastanawiać czy klientowi dać kredyt w obcej walucie.. Po prostu trzeba zmienić prawo na wzór anglosaski wtedy jak jakiś klient powie weźcie sobie ten dom na ktory mam milion kredytu a wart jest 600tyś to bank będzie skakał wokoło klienta żeby choć te 600 tyś odzyskać. Tyko komu na tym zależy? Pozdrawiam.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Terminator(2016-08-18 11:26) Odpowiedz 90

    Ktoś chce się znowu dorabiać na naiwnych polskich kredytobiorcach!Hehehe

  • m-ka(2016-08-18 21:15) Odpowiedz 41

    A skąd konsument miał wiedzieć o czym oni tam sobie przy ośmiorniczkach debatowali? Konsument był bombardowany reklamami wspieranymi rekomendacjami usłużnych dziennikarzy ( pewnie tych samych co dziś najeżdżają na pseudo frankowiczów) jaki to cudowny, korzystny, bezpieczny tani, produkt pojawił się na rynku. A będzie tylko lepiej, bo przecież unia, bo będzie euro, bo płace będą rosły, bo wychodzimy z komuny i teraz oto już będzie kraina mlekiem i miodem płynąca, doganiamy Europę itd.

  • Monter(2016-08-19 08:14) Odpowiedz 22

    Pala tego kto nie pilnuje swego. Zarabiali gamoni w zlotym co przed chwila zostal nadmuchany a chcieli pozyc po pansku i sie rzucili na niskie stopy procentowe. Kto z nich byl w szwajcarii, tam 200 lat nie bylo wojny i w razie kryzysu tam naplywa kapital a od nas odplywa. A teraz placza, a ubezwlasnowolnic,wywalic na zbity pysk na ulice,niech wracaja do tesciowej. I jeszcze na koniec ubezwlasnowolnic matolow jak podpisuja nie czytajac i nie myslac. Amen,koniec tematu glupich polaczkow. Plac i placz albo na line.

  • Rosalies(2016-08-19 09:05) Odpowiedz 00

    Polecę Frankowiczom zapoznanie się z Pomocą Prawną aby w końcu można było iść z większym spokojem przez dalsze ścieżki: : http://papug.pl/pomoc-prawna/

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Ździch(2016-08-22 01:59) Odpowiedz 01

    Przez 10 lat się ze mnie śmiali, że kredyt w złotówkach wziąłem (i przez to mniejszą zdolność kredytową miałem) i przez 10 lat płacili mniej niż ja i to było dobre. Teraz płaca więcej niż ja, to jest wielki lament i państwo ma załatwić, przewalutować, dołożyć, bo oni nie dają rady spłacać. Mnie też w expanderze "doradcy" namawiali do kredytów walutowych, ale jakoś się nie skusiłem. Nikt z Was, drodzy frankowicze, nie zastanowił się co to za kredyt we frankach który musicie spłacać w złotówkach ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze