statystyki

Polityka wobec Rosji kością niezgody w Niemczech. Coraz większe tarcia między Merkel a Steinmeierem

18 sierpnia 2016, 09:48 | Aktualizacja: 18.08.2016, 09:56
Źródło:PAP
Angela Merkel

Angela Merkelźródło: newspix.pl
autor zdjęcia: AA

W polityce Niemiec wobec Rosji widoczne są coraz większe różnice między kanclerz Angelą Merkel a szefem dyplomacji Frankiem-Walterem Steinmeierem - pisze w czwartek dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Reklama

Reklama

Socjaldemokrata Steinmeier traci wiarygodność, chcąc pozyskać lewicowy prorosyjski elektorat w swym kraju.

Zgodne działania urzędu kanclerskiego i MSZ w początkowym okresie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego były wielkim osiągnięciem Steinmeiera i Merkel, którzy zdołali wznieść się ponad różnice w polityce wobec Wschodu z czasów ich poprzedniej koalicji z lat 2005-2009 - ocenia autor komentarza Majid Sattar. "Dzięki temu Waszyngton mógł z czystym sumieniem przekazać Berlinowi faktyczne kierownictwo negocjacji z Moskwą" - zauważa publicysta.

Pierwsze pęknięcia między Merkel a Steinmeierem w polityce wobec Rosji pojawiły się na wiosnę, gdy Steinmeier wraz z szefem SPD Sigmarem Gabrielem próbowali doprowadzić do rozmiękczenia sankcji wobec Moskwy - twierdzi Sattar. Jego zdaniem "Merkel uznała poluzowanie sankcji za przedwczesne i skontrowała swojego ministra spraw zagranicznych".

>>> Czytaj też: Turecko-rosyjskie pojednanie na warunkach Kremla. Putin chce wykorzystać słabości Ankary

Po tym zgrzycie Steinmeier kontynuował serię "dziwnych" wypowiedzi, szczególnie przed lipcowym szczytem NATO w Warszawie, ostrzegając przed "wymachiwaniem szabelką" w kierunku Rosji. Słowa Steinmeiera "wywołały zaniepokojenie w Europie Wschodniej i w kwaterze głównej NATO" - przypomina "FAZ".

"Katastrofalna wypowiedź w lipcu była jedynie przygrywką" do dalszych działań w tym stylu - twierdzi Sattar dodając, że w obecnej chwili, na krótko przed końcem przerwy wakacyjnej, nie ma wątpliwości, iż Merkel i Steinmeier oceniają politykę Moskwy "zasadniczo inaczej".

Komentator podkreśla, że Kreml "nie próżnował" podczas wakacji. W wypróbowany, stosowany przez służby sposób "udaremnił" sabotaż ukraińskich agentów na Krymie - ironizuje Sattar. W Syrii Rosja wykorzystuje polityczną nieobecność Zachodu pozwalając swemu sojusznikowi, prezydentowi Baszarowi el-Asadowi na bombardowanie Aleppo i głodzenie jego mieszkańców - czytamy w "FAZ".

Podczas gdy Merkel określiła działania Rosji jako cyniczne, Steinmeier pojechał do Jekaterynburga, by w wygłoszonym tam przemówieniu "oddać się marzeniom". "Gdy nadejdzie czas odbudowy w Syrii, Niemcy i Rosja powinny współdziałać ręka w rękę" - mówił szef niemieckiej dyplomacji.

Dlaczego człowiek, który dysponuje bez wątpienia potencjałem i który umocnił pozycję MSZ w rządzie, roztrwania dobrowolnie swoją wiarygodność? - pyta Sattar.

Autor komentarza zwraca uwagę na niedawny werbalny atak Steinmeiera na kandydata na urząd prezydenta USA Donalda Trumpa. Adresatem tego ataku są wyborcy w Niemczech, którzy wykazują wielkie zrozumienia dla Rosji i równocześnie żywią antypatię do Stanów Zjednoczonych. Te postawy są szczególnie popularne na niemieckiej lewicy, gdzie SPD traci poparcie - tłumaczy komentator.

SPD osiąga słabe wyniki w sondażach. Szef partii Gabriel już od dawna prowadzi kampanię wyborczą, a Steinmeier musi wysłuchiwać zarzutów, że należy co prawda do najpopularniejszych niemieckich polityków, lecz partia nic z tego nie ma.

"Steinmeier nie jest z pewnością pozbawionym skrupułów żołnierzem partyjnym. Jego postawa nie jest jednak całkowicie pozbawiona wyrachowania" - ocenia Sattar. Jego zdaniem Steinmeier walczy o pozostanie na stanowisku szefa dyplomacji po wyborach parlamentarnych w 2017 roku, gdy władzę może przejąć koalicja "czerwono-czerwono-zielona" - SPD, Lewica, Zieloni.

"Cena (za pozostanie na stanowisku) jest wysoka" - ostrzega Sattar na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

>>> Polecamy: Porozumienie z Mińska od początku było fikcją, w Donbasie znów wrze. Co chce ugrać Rosja?

Reklama

Reklama

  • Mowa(2016-08-18 11:09) Odpowiedz 10

    SPD - sprzedawczyki putinowskie.

  • bbk2(2016-08-18 12:39) Odpowiedz 00

    Nie dziwię się dzisiaj Rosja jej w stanie panicznego strachu przed upadkiem "imperium". Król niestety jest nagi a ten kraj jest rzeczywiście jest w podbramkowej sytuacji... Włodarze na Kremlu wiedzą już ze Rosja jest na równi pochyłej i ma jedynie szansę w przyszłości utrzymać pozycję może lokalnego dużego kraju ale nigdy już nie będzie liczyła się tak jak za czasów ZSRR...Ten miniony okres nie wróci już ze względu na to że trwanie ZSRR było sztucznym tworem który powstał ze względu na brutalną, nieludzką i barbarzyńską politykę Moskwy wobec własnych obywateli i krajów ościennych. Punktem krytycznym który zdecydował o tym że Rosja nie będzie już nigdy mocarstwem było oswobodzenie się Ukrainy z łap Kremla w 2013... Choć dzisiaj jest jeszcze konieczny czas aby Ukraina się wzmocniła i okrzepła to wyraźnie widać że Putin nie jest w stanie zawrócić zdarzeń z tych ostatnich 2 lat...Jeszcze w tym roku Ukraińcy dostaną bezwizowy ruch do Europy i pozostali mieszkańcy Donbasu i Krymu sami wyrzucą ruskich aby tylko mieć takie uprawnienia jak pozostali Ukraińcy. Ludzie na Kremlu doskonale zdają sobie sprawę że również ze strony Chin mają poważne zagrożenie swoich interesów bo plan budowy Jedwabnego Szlaku daje krajom Środkowej Azji nowe szanse na niezależność i rozwój co automatycznie pozwoli im odciąć się od Rosji....

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze