Propozycję dawania pracy migrantom, którzy są we Włoszech legalnie, przedstawił szef departamentu ds. wolności obywatelskich i imigracji Mario Morcone.

"Nie możemy dłużej pozwalać na to, aby te osoby były zawieszone w stanie oczekiwania na to, jaki będzie ich los i by w otępieniu spędzały dni, czekając na obiad i kolację" - powiedział Morcone w wywiadzie prasowym. Zauważył, że burmistrzowie niektórych miast już zainicjowali projekty takich drobnych prac w ramach wolontariatu. Zajęcia te polegają na przykład na sprzątaniu ulic.

Morcone wyjaśnił, że taka praca nie byłaby obowiązkiem. Jak dodał, "leży ona w interesie migrantów i zbiorowości".

Przedstawiciel MSW oświadczył następnie, że ci przybysze, którzy "wykażą dobrą wolę i zdolność do integracji" mogliby przy tej okazji zostać poddani innej procedurze migracyjnej, to znaczy otrzymać zgodę na pobyt we Włoszech z powodów humanitarnych, przyznawany obecnie dzieciom i chorym. Pracujący migranci dostaliby według tej propozycji taki status po roku pracy i nienagannego zachowania.

>>> Czytaj też: Merkel broni swojej polityki. "Nie ma związku między napływem uchodźców a terroryzmem"

Morcone zaznaczył, że migranci otrzymywaliby za pracę wynagrodzenie niższe od krajowych stawek. Jako sektory, w których mogliby pracować, wskazał rolnictwo, budownictwo, a także pomoc osobom starszym.

Pierwszy na ten pomysł zareagował przełożony szefa departamentu, czyli minister spraw wewnętrznych Angelino Alfano. Pozytywnie ocenił pomysł, dzięki któremu - jak wskazał - migranci mogliby zaangażować się na rzecz społeczności, która ich przyjęła. "Ale pierwszeństwo do pracy mają Włosi" - zastrzegł Alfano.

Ostro zareagowała prawicowa, niechętna migrantom Liga Północna, która rządzi w miastach i miejscowościach w Lombardii i Wenecji Euganejskiej. "To nie do przyjęcia" - oświadczył polityk tego ugrupowania Roberto Calderoli. Podkreślił, że nie można dawać pracy migrantom w kraju, gdzie bezrobocie wynosi ponad 11 procent, a wśród młodzieży sięga 35 procent.

"Priorytetem musi być praca dla bezrobotnych i młodych ludzi" - dodał. Za "szaleństwo" Calderoli też uznał pomysł "nagradzania" pracujących migrantów specjalnym statusem.

Lider Ligi Północnej Matteo Salvini ocenił zaś prowokacyjnie: "Ja bym zwolnił Morcone i wsadził go na łódź".

Także politycy innych prawicowych ugrupowań, w tym partii Forza Italia, uznali, że pomysł zatrudniania uchodźców jest niedopuszczalny i uderza w kilka milionów bezrobotnych Włochów.

Deputowany rządzącej we Włoszech centrolewicowej Partii Demokratycznej Edoardo Patriarca powiedział zaś, że powierzanie uchodźcom i kandydatom do azylu pracy społecznie użytecznej dałoby im "więcej godności". Przypomniał, że na status uchodźcy trzeba czekać 7-8 miesięcy.

>>> Czytaj też: Rzeczywistość uchodźców starających się o azyl we Francji. "Śpimy na ulicy. Nie mamy co jeść"