statystyki

Zakup usług za granicą uderzy w rodzime firmy

22 sierpnia 2016, 19:41 | Aktualizacja: 22.08.2016, 19:45
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Ustawowe stawki podatku u źródła w zależności od usług

Ustawowe stawki podatku u źródła w zależności od usługźródło: Dziennik Gazeta Prawna

PIT I CIT Podatnik wynajmujący np. samochód w Niemczech od tamtejszego przedsiębiorstwa będzie musiał... zapłacić daninę u nas w kraju. To efekt zmian w przepisach, które wejdą w życie 1 stycznia 2017 roku

Reklama

Reklama

Zmiana wynika z uchwalonej przez Sejm nowelizacji ustaw o PIT i o CIT. Jeden z jej przepisów przewiduje, że za dochody (przychody) osiągane przez podatników zagranicznych (niemających siedziby lub zarządu na terytorium Polski, czyli np. spółkę niemiecką) uważa się w szczególności dochody (przychody) z tytułu należności wypłacanych przez osoby i spółki z Polski, niezależnie od miejsca zawarcia umowy i wykonania świadczenia. Innymi słowy, niezależnie od tego, że umowa dotycząca np. należności licencyjnych za wynajem maszyny została podpisana za granicą i tam wykonana, spółka zagraniczna będzie musiała zapłacić daninę w Polsce. A więc polski podatnik powinien pobrać podatek u źródła.

Eksperci zwracają uwagę, że istotne są jeszcze zapisy poszczególnych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. – Jednak żeby zastosować taką umowę, niezbędny jest certyfikat rezydencji – przypomina Piotr Liss, doradca podatkowy i partner w RSM Poland. Jeśli zatem – tłumaczy ekspert – podatnik wynajmie samochód np. w Londynie, to zgodnie z nowymi przepisami powinien poprosić o certyfikat rezydencji firmy wynajmującej. – Jeśli go nie dostanie (a z pewnością tak będzie), to po powrocie powinien dopłacić 20 proc. podatku od kwoty faktury za wynajem polskiemu fiskusowi – wyjaśnia Piotr Liss.

>>> Czytaj też: Rząd zapowiada rewolucję. Kasa wyśle paragon prosto do fiskusa

Rozbieżności

Nowe przepisy w ustawach o PIT i CIT mają rozwiać obecnie istniejące wątpliwości wynikające z rozbieżnego orzecznictwa sądów. W praktyce chodzi o ustalenie, czym są „przychody uzyskane na terytorium Polski”. Jak tłumaczy dr Janusz Fiszer, radca prawny, doradca podatkowy i partner w Kancelarii Gessel, część wojewódzkich sądów administracyjnych uważała dotychczas, że trzeba uwzględnić dwa elementy stanu faktycznego, które powinny wystąpić łącznie. Pierwszy to łącznik osobowy, zgodnie z którym wypłaty należności musi dokonać podmiot z siedzibą lub miejscem zamieszkania na terytorium Polski. Drugi to łącznik terytorialny, co oznacza, że dochód musi powstać na terytorium Polski.

Jednak w części orzeczeń sądy pomijały łącznik terytorialny i dochodziły do wniosku, że sama wypłata dokonywana na rzecz zagranicznego podmiotu z jednego z wymienionych w ustawie tytułów (np. należności licencyjnych) jest wystarczająca dla powstania obowiązku podatkowego. A to rodzi obowiązek pobrania przez polskiego płatnika zryczałtowanego podatku dochodowego u źródła.

Jak wskazuje Piotr Liss, od 1 stycznia 2017 r. z przepisów wprost będzie wynikać, że podatek należy pobrać od każdej płatności dokonywanej przez polskiego przedsiębiorcę na rzecz zagranicznego dostawcy. Chodzi o należności licencyjne (np. za wynajem maszyny), ale również o usługi niematerialne (np. prawne).

Umowy mają znaczenie

Doktor Janusz Fiszer zwraca uwagę, że pierwszeństwo przed krajowymi przepisami mają umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. – Dokonana ostatnio zmiana przepisów ustaw o PIT i CIT nie może zmienić interpretacji wynikającej z takiej umowy, dotyczących np. należności licencyjnych – przyznaje ekspert.

Tłumaczy też, że przepisy typowych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania mówią o „należnościach licencyjnych powstających w umawiającym się państwie i wypłacanych osobie mającej miejsce zamieszkania lub siedzibę w drugim umawiającym się państwie”. – Dokonując analizy takiej umowy, trudno będzie uznać, że gdy przedsiębiorca polski wynajmie maszynę np. w Holandii i będzie ją tam eksploatował, to należności z tego tytułu „powstają w Polsce” (wystąpił tylko łącznik osobowy, a nie terytorialny). Należność jest bowiem wynikiem powstania dochodu, a ten powstał w Holandii – tłumaczy Fiszer.

Podobnie będzie we Francji. – Jeśli polski podatnik tam wynajmie maszynę i tam będzie z niej korzystał, to podatek w ogóle nie wystąpi. O ile otrzymujący wynagrodzenie rezydent francuski nie posiada u nas stałego zakładu czy placówki – wyjaśnia Józef Banach, radca prawny w InCorpore Banach Szczepanik Partnerzy.

Z kolei Piotr Liss zwraca uwagę, że umowę będzie można zastosować tylko wtedy, gdy polski podatnik uzyska certyfikat rezydencji od wynajmującego z Holandii czy Francji. Bez niego będzie musiał pobrać podatek od wynajmującego. Identycznie będzie w przypadku, gdy należności licencyjne powstaną w kraju, z którym Polska nie ma umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. A także w sytuacji, gdy wynajęta maszyna będzie eksploatowana w Polsce i tutaj zostanie wygenerowany dochód. 

Przedsiębiorcy pod naciskiem

Zdaniem Piotra Lissa, doradcy podatkowego i partnera w RSM Poland, zmiana przepisów będzie miała kolosalne znaczenie dla polskich przedsiębiorców. W wielu przypadkach będą oni naciskani lub wręcz zmuszani przez zagranicznych dostawców do tego, by wzięli na siebie ciężar podatku.

– Zagraniczna firma wynajmująca nie zgodzi się przecież, aby polski podmiot zapłacił należność mniejszą o 20 proc. Jeśli więc nasz rodzimy przedsiębiorca nie będzie mógł pobrać podatku od dokonanej płatności, bo nie dostanie certyfikatu rezydencji, to będzie musiał dołożyć go do ceny zakupionych usług – uważa Liss. Jego zdaniem za dobry przykład może posłużyć tu zakup biletu na przelot samolotem. Jeżeli będą to polskie linie lotnicze, podatku u źródła pobierać nie będzie trzeba, a zatem cena ofertowa będzie ostateczna. – Ale już w przypadku zakupu biletu od przewoźnika np. z Niemiec (nawet jeśli posiada on w Polsce oddział) będzie wiązało się to z dopłatą do biletu w wysokości 10 proc. wartości jego ceny – wskazuje Liss.

Również Janusz Fiszer przyznaje, że zagraniczne firmy nie będą zainteresowane płaceniem podatku w Polsce. – Powstaną kolejne spory, które skończą się postępowaniami sądowymi. W najgorszym wypadku polscy płatnicy będą musieli dokonywać ubruttowienia należności, tym samym ponosząc dodatkowe koszty transakcji – uważa ekspert z Kancelarii Gessel.

Eksperci nie są zgodni co do oceny zmian. – Będzie ona zarzewiem wielu problemów – uważa Piotr Liss. Jego zdaniem nie byłoby problemu, gdyby nowe przepisy zlikwidowały lub znacząco ograniczyły obowiązek posiadania przez polskich podatników certyfikatów rezydencji.

Z kolei zdaniem Janusza Fiszera koncepcja ustawowego uregulowania wątpliwości wynikających z rozbieżnego orzecznictwa jest słuszna, ale jej realizacja nieprawidłowa. – Ustawodawca powinien uwzględnić obydwa wspomniane powyżej łączniki – osobowy i terytorialny, czyli uznać, że w Polsce dochód powstaje wtedy, gdy wypłata jest dokonywana z Polski na rzecz zagranicznego podmiotu, oraz świadczenie, z którym wiąże się wypłata, ma miejsce w Polsce – stwierdza Janusz Fiszer.

Józef Banach uważa natomiast, że zasadą jest, iż każdy racjonalny ustawodawca określa obowiązek podatkowy w swoim wewnętrznym ustawodawstwie maksymalnie szeroko, a następnie regulacjami umów o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz innych porozumień międzynarodowych dokonuje jego ograniczenia w taki sposób, aby eliminować podwójne opodatkowanie. – Skoro dotychczasowy przepis budził wątpliwości, właściwym kierunkiem jest doprecyzowanie tej kwestii, tak aby było to jednoznaczne – komentuje Banach.

>>> Czytaj też: Jedna danina zamiast PIT, ZUS i NFZ. Kiedy będą znane szczegóły projektu?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • jacezar(2016-08-22 23:06) Odpowiedz 51

    @oko, tak, kierunek słuszny, tylko że polski fiskus idąc w tym kierunku zadeptuje polskich podatników

  • oko(2016-08-22 22:23) Odpowiedz 16

    Słowem państwo polskie wreszcie zaczyna się upominać o swoje i bronić własnych interesów. Tak jak robią to kraje Zachodu, zwłaszcza USA. W gazetach pewnie pojawi się kilka skrajnych przykładów negujących te rozwiązania. Kierunek jednak słuszny, tzn. zatrzymanie transferu pieniędzy, które są wypracowywane w kraju. Ktoś chce je inwestować w Polsce to proszę bardzo. Jeśli chce transferować niech zapłaci odpowiednią daninę.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze