statystyki

Eksperci: Turcja sygnalizuje zmianę stanowiska w sprawie Asada

23 sierpnia 2016, 19:38 | Aktualizacja: 23.08.2016, 20:17
Źródło:PAP
Wicepremier Turcji Numan Kurtulmus oświadczył we wtorek, że udział przedstawicieli syryjskiego reżimu Baszara el-Asada w negocjacjach pokojowych jest naturalny. Według ekspertów Turcja stopniowo dopuszcza możliwość odegrania przez Asada roli w transformacji.

Reklama

Reklama

W sobotę turecki premier Binali Yildirim powiedział, że z jednej strony "Asad nie wydaje się kimś, kto mógłby zjednoczyć Syryjczyków", ale z drugiej strony może on odegrać pewną rolę w procesie transformacji w Syrii, od ponad pięciu lat pogrążonej w wojnie.

Dotychczas Turcja była zdeterminowana, by doprowadzić do odsunięcia Asada, zapewniając m.in. linie zaopatrzenia dla licznych ugrupowań rebelianckich i przymykając oko na wykorzystywanie terytorium kraju przez dżihadystów prowadzących własną walkę z reżimem w Damaszku. Sunnicka, jak większość walczących z Asadem rebeliantów, Turcja niechętnie patrzyła na utożsamiającego się z alawizmem, czyli nurtem wywodzącym się z szyizmu, Asada, który w dodatku jest otwartym zwolennikiem sekularyzmu. Ponadto jako członek NATO Turcja wspierała wysiłki Zachodu zmierzające do obalenia represyjnego reżimu w Syrii - komentuje agencja Associated Press.

Sytuację komplikuje umocnienie pozycji syryjskich Kurdów, korzystających z pewnej autonomii na północy kraju, graniczącej z Turcją, którzy stali się główną siłą walczącą z dżihadystycznym Państwem Islamskim (IS). Turcję martwi w szczególności perspektywa wzrostu ambicji jej własnej społeczności kurdyjskiej wobec rozwoju wydarzeń u południowego sąsiada.

Tymczasem po serii ataków na cywilów, przypisywanych przez Ankarę Państwu Islamskiemu, Turcja zobowiązała się do bardziej aktywnej walki z dżihadystami. Potencjalny sojusz w tej walce nie jest zręczny dla Turcji, sytuując ją u boku Kurdów, ale także Iranu, Syrii i dowodzonej przez USA koalicji - pisze AP.

Kolejnym czynnikiem jest sytuacja powstała po próbie puczu 15 lipca w Turcji i wszczętych przez władze czystkach, powszechnie krytykowanych przez Zachód, co doprowadziło do zbliżenia z będącą sojusznikiem Asada Rosją.

Jak tłumaczy analityk Eurasia Group ds. Bliskiego Wschodu Ayham Kamel, stanowisko Turcji wobec przyszłości Asada stopniowo się uelastycznia wraz z odgrywaniem coraz aktywniejszej roli przez Rosję. A niedawne bezprecedensowe bombardowanie przez syryjskie siły rządowe wspieranych przez USA pozycji Kurdów na północnym wschodzie Syrii pokazało Ankarze, że Asad jest jedynym poważnym partnerem mogącym zagwarantować utrzymanie w ryzach syryjskich Kurdów.

"Sądzę, że to początek tańca, w którym obie strony sygnalizują nie tylko wolę, ale też potencjał znalezienia wspólnego gruntu, jeśli chodzi o kontrolę nad Kurdami - uważa Kamel. - Trwa proces pertraktacji i szukania porozumienia, w którym wszystkie strony będą wygrane".(PAP)

Reklama

Reklama

  • Cris(2016-08-23 21:11) Odpowiedz 00

    Nie ma Syryjskiego reżimu Baszara el-Asada przestańcie to pisać, to KŁAMSTWO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeżeli tam jest reżim, to w usa i w innych krajach europejskich też są reżimy!!!!!!!!!!!!!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze