statystyki

SLD domaga się wyjaśnień ws. reprywatyzacji w Warszawie

25 sierpnia 2016, 11:44 | Aktualizacja: 25.08.2016, 11:51
Źródło:PAP
Prokuratura i inne służby powinny jak najszybciej wyjaśnić nieprawidłowości przy reprywatyzacji w Warszawie - stwierdzili w czwartek politycy SLD. Dawno nie było takiego "złodziejstwa i niekompetencji" jak obecnie w stolicy - mówił szef Sojuszu Włodzimierz Czarzasty.

Reklama

Reklama

Politycy Sojuszu podczas konferencji prasowej odnieśli się do okoliczności reprywatyzacji jednej z najdroższych działek w Warszawie - przy przedwojennej ul. Chmielnej 70, obok Pałacu Kultury. Jej wartość to nawet ok. 160 mln zł. Miasto zwróciło ją w 2012 r., choć najprawdopodobniej przyznano za nią wcześniej odszkodowanie.

"Dawno nie było takiego złodziejstwa, takiej niekompetencji oraz ukrywania pod dywan tak wielu świństw, prywatnych złodziejstw, jak w tej chwili się to dzieje w Warszawie. Nazywam to po imieniu, tego nie da się inaczej nazwać" - ocenił podczas czwartkowej konferencji przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty. "Ogólnie od 10 lat ludzie wiedzieli o tym, że domy są źle reprywatyzowane, że działki znikają i wszyscy milczeli. Obciążam tym PO" - dodał.

Wtórował mu szef warszawskiego SLD Sebastian Wierzbicki, który poinformował, że SLD oczekuje od prokuratury i od innych służb "rzetelnego wyjaśnienia wszelkich nieprawidłowości, o których donoszą media". "Chcemy, by nie odbyło się to w atmosferze politycznej nagonki, dlatego postulujemy, aby kontrola, która jest prowadzona przez prokuraturę i inne służby, była rozszerzona i obejmowała procesy zwrotowe od roku 2000. Mam nadzieję, że władze i odpowiednie służby na to przystaną" - zaznaczył.

Wierzbicki postulował ponadto, by "Warszawie przywrócono 200 mln zł, które rząd PiS wstrzymał". "Mowa o pieniądzach, które wywalczyliśmy w poprzedniej kadencji na odszkodowania" - wskazał. Chodzi o dotację celową z Funduszu Reprywatyzacji z lat 2014-2016 - po 200 mln rocznie - dla Warszawy na dofinansowanie wypłaty odszkodowań za nieruchomości przyjęte na podstawie dekretu Bieruta. Ministerstwo Skarbu zablokowało wypłatę dotacji w 2016 r.

Polityk Sojuszu apelował też, by prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz i urzędnicy miejscy jak najszybciej uzupełnili Białą Księgę Reprywatyzacyjną, "aby oprócz adresów działek znajdowały się tam również dane osób, które te działki odzyskały z informacją czy są to właściciele bądź ich spadkobiercy, czy też są to handlarze roszczeń bądź ich klienci".

"Oczekujemy też wyciągnięcia konsekwencji personalnych wobec wszystkich, którzy w toku śledztw prowadzonych przez prokuraturę, bądź inne służby okażą się w jakikolwiek sposób zamieszani w ten proceder" - podkreślił Wierzbicki.

W sobotę "Gazeta Wyborcza" opisała okoliczności reprywatyzacji Chmielnej 70. Miasto zwróciło ją w 2012 r. trójce prawników, którzy wykupili roszczenia do niej. Tymczasem Ministerstwo Finansów uzyskało dokumenty sugerujące, że b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, zostało w PRL przyznane za nią odszkodowanie. "GW" podała, że w 2012 r. mec. Robert Nowaczyk odebrał od wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego decyzję o zwrocie działki - Rudnicki kilka tygodni później zrezygnował z pracy w ratuszu. Według artykułu w 2012 r. Rudnickiego i Nowaczyka łączyły relacje biznesowe - byli współwłaścicielami nieruchomości w Zakopanem.

Rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik informowała w poniedziałek, że 9 postępowań w sprawie nieruchomości warszawskich przekazano Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu. Jedno postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Decyzje reprywatyzacyjne ratusza z lat 2010-16 są ponadto - od kwietnia br. - obiektem kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Kontrola dotyczy głównie prawidłowości decyzji o zwrotach gruntów warszawskich i nieruchomości przejętych dekretem Bieruta z 1945 r. Kontrolą objęto m.in. dokumentację dotyczącą postępowań administracyjnych prowadzonych przez Biuro Gospodarki Nieruchomościami w sprawie nieruchomości m.in. w Śródmieściu.

Skutkiem wejścia w życie tzw. dekretu Bieruta było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę miasta stołecznego Warszawy, a w 1950 r. - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Dekretem, uzasadnianym "racjonalnym przeprowadzeniem odbudowy stolicy i dalszej jej rozbudowy zgodnie z potrzebami narodu", objęto ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości. (PAP)

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze