Ostateczna rentowność emisji po przeswapowaniu na euro ukształtowała się na ujemnym poziomie -0,173% w skali roku.

"Po uzyskaniu niezbędnych zgód chińskiego regulatora, jako pierwszy kraj z Europy, przeprowadziliśmy emisję polskich obligacji na rynku chińskim, a tym samym otworzyliśmy sobie tamtejszy rynek obligacji. Emisja obligacji na rynku chińskim miała na celu przede wszystkim zwiększenie dywersyfikacji bazy inwestorskiej oraz pozyskanie środków na finansowanie tegorocznych potrzeb pożyczkowych. Mamy nadzieję, że dzięki tej emisji znacząco poszerzy się baza inwestorów zainteresowanych zakupem polskich obligacji skarbowych w różnych walutach" - napisał Nowak w komentarzu do informacji o emisji obligacji. 

"Na przełomie maja i czerwca odbyliśmy w Chinach szereg spotkań z inwestorami, których duże zainteresowanie polskimi obligacjami stanowiło również jedną z przesłanek do przeprowadzenia dzisiejszej emisji" - dodał Nowak. 

Dodał, że wejście Polski z obligacjami na rynek chiński to również wsparcie współpracy gospodarczej między firmami polskimi i chińskimi, współpracy, na której obu krajom zależy. "Zainteresowanie eksportem do Chin wśród polskich przedsiębiorców stale się zwiększa" - dodał wiceminister.

W osobnym komunikacie MF podał, że jednocześnie zawarta została zabezpieczająca transakcja swapowa, w której dokonano wymiany pozyskanych środków na euro oraz zabezpieczono przyszłe przepływy związane z obsługą i wykupem obligacji. Ostateczna rentowność emisji po przeswapowaniu na euro ukształtowała się na ujemnym poziomie -0,173% w skali roku.

Emisja spotkała się z ogromnym zainteresowaniem inwestorów, popyt przekroczył dwukrotnie kwotę wyemitowanych obligacji. Obligacje uplasowano wśród chińskich inwestorów instytucjonalnych, podano także. 

"Emisję przeprowadzono na chińskim wewnętrznym rynku międzybankowym na podstawie programu emisyjnego zarejestrowanego przez NAFMII (National Association of Financial Market Institutional Investors). Funkcję kierownika konsorcjum emisyjnego pełniły banki Bank of China i HSBC" - podsumował resort. 

>>> Czytaj też: Ta bańka musi pęknąć. Co dalej z gigantycznymi zyskami na obligacjach?