statystyki

Ekonomista: projekt budżetu realny, ale dość napięty i ma pewne zagrożenia

25 sierpnia 2016, 19:55 | Aktualizacja: 25.08.2016, 20:28
Źródło:PAP

Ekonomista Marek Zuber uważa, że przyjęty w czwartek przez rząd projekt budżetu na 2017 rok jest realny, natomiast jest dość napięty i ma pewne zagrożenia.

Reklama

Reklama

Według przyjętego przez Radę Ministrów projektu budżetu, jego głównym celem pozostaje utrzymanie stabilności finansów publicznych przy jednoczesnym wspieraniu wzrostu gospodarczego. Dochody państwa mają wynieść 324,1 mld zł; wydatki - 383,4 mld zł. Deficyt ma być nie większy niż 59,3 mld zł.

Ekonomista w rozmowie z PAP przyznał, że nie zgadza się z głosami, że to jest budżet, który "przybliży nas do jakiegoś dramatu i załamania finansów publicznych w Polsce". Według niego dziś nie widać istotnych przesłanek, żebyśmy mieli iść w takim kierunku.

"Oczywiście, prawdą jest to, że polska gospodarka jest w ożywieniu, że mamy jeden z najszybszych wzrostów gospodarczych w Europie. W takiej sytuacji powinno się dążyć do ograniczenia deficytu, a nie utrzymywać go na prawie maksymalnie dopuszczalnym poziomie, czyli 3 proc. PKB" – powiedział.

Zuber zwraca uwagę, że choć jego zdaniem budżet jest realny, to ma pewne zagrożenia.

Pierwsze związane jest ze wzrostem gospodarczym. Jego zdaniem nawet rok 2016 wykazał, że założenia a rzeczywistość - to mogą być dwie różne rzeczy, choć jak mówił, "tego się najmniej boję, tym bardziej, że spodziewamy się rozpoczęcia projektów unijnych z nowego rozdania, a to powinno gospodarkę wspierać".

Jak przyznał, bardzie martwią go dwie inne rzeczy. Przede wszystkim inflacja.

"Rząd zakłada dość wysoką inflację. Tymczasem pamiętajmy, że cały czas jesteśmy w deflacji. W 2017 może to być podobnie. Nie jesteśmy dzisiaj w stanie pokazać istotnych czynników, które mogłyby doprowadzić do wyraźnego wzrostu inflacji. A wyższa inflacja to np. wyższe wpływy z podatku VAT. Jeżeli tutaj rzeczywiście okazałoby się, że rząd znowu się przeliczył, to będzie to miało wpływ na budżet” – wyjaśnił.

Zagrożenie, na które zwraca uwagę ekonomista, to – zakładany przez rząd - wzrost ściągalności podatków. Przyznaje, że w tym roku można mówić o pierwszych sukcesach związanych ze wzrostem ściągalności. Według niego prawdopodobnie w całym 2016 roku uda się ściągnąć tych podatków ok. 10 mld zł więcej niż w roku 2015 roku. Zwrócił uwagę, że rząd zakłada kontynuację tego procesu w przyszłym roku. Jednak – według niego – to może być trudne.

"Ja nie potrafię dziś odpowiedzieć na pytanie, czy to jest realne, czy to jest możliwe. To jest też takie założenie dość niebezpieczne. Raczej w ustawach budżetowych powinno się stosować taką niepisaną zasadę ostrożnościową, która mówi, że jeśli nie jesteś pewien jakiś dochodów, to raczej nie bierz ich pod uwagę" – powiedział.

Z drugiej strony – jak mówi Zuber - pod względem wydatków i reszty dochodów, rząd jest dość realistyczny. W szczególności podoba mu się to, że urealnia się pewne pozycje wydatków, np. te dotyczące choćby funduszu ubezpieczeń społecznych. (PAP)

Reklama

Tagi:budżet

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze