We wtorek Komisja Europejska uznała, że wsparcie przez czeski rząd elektrowni wodnej oraz biogazowni jest zgodne z unijnymi zasadami dotyczącymi pomocy państwowej. Dzięki tej decyzji nasi południowi sąsiedzi będą mogli przekazać wytwórcom energii środki publiczne.

Ogłoszona przez Komisję we wtorek decyzja nie jest bez wpływu na Polskę. Cel udziału OZE w końcowym zużyciu energii brutto dla naszego kraju na 2020 r. wynosi 15 proc. Mają w tym pomóc przepisy znowelizowanej w czerwcu ustawy o OZE. Obowiązujące od lipca przepisy zmieniają zapisy dotyczące wsparcia dla produkcji zielonej energii. Największe wsparcie otrzymają źródła, które wytwarzają energię stabilnie, np. biogazownie, czy współspalanie biomasy z węglem.

Jak przypomniało ME w przesłanym w piątek PAP stanowisku, w Polsce funkcjonują rozwiązania ustawy o OZE - w części dotyczącej tzw. zielonych certyfikatów, już notyfikowane przez KE.

"System zielonych certyfikatów jest systemem +gasnącym+, który został zastąpiony systemem wsparcia bazującym na rozwiązaniach aukcyjnych. Ten nowy model wparcia zacznie obowiązywać wytwórców, którzy oddali do użytkowania swe instalacje po 1 lipca 2016 r., z tym, iż także dotychczasowi wytwórcy OZE będą mieli możliwość skorzystania, na mocy nowych przepisów ustawy o OZE, z rozwiązań dedykowanych dla nowych wytwórców, zamiast funkcjonowania w oparciu o system zielonych certyfikatów" - napisało ME.

"Niestety dziś nie ma na rynku żadnego OZE, które nie wymagałoby dotowania. Przekłada się to na ceny detaliczne energii elektrycznej. Wprowadzone przez nas rozwiązania pomogą sprostać podjętym przez Polskę zobowiązaniom dotyczącym środowiska naturalnego, jednocześnie generując korzyści społeczne. Ich celem jest również zachowanie jak najniższych kosztów dla konsumentów" - podkreślono w oświadczeniu.

Resort przekonuje też, że z punktu widzenia odbiorców energii przyjęte w Polsce rozwiązania są rozwiązaniami dużo korzystniejszymi, które w ocenie partnerów społecznych, pozwolą na rzeczywisty rozwój sektora prosumenckiego.