statystyki

Morawski: Stop bankowemu zacofaniu [FELIETON]

29 sierpnia 2016, 08:49 | Aktualizacja: 29.08.2016, 08:53
Foliowa torba wypełniona monetami pięciozłotowymi.

Foliowa torba wypełniona monetami pięciozłotowymi.źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Bartek Sadowski

Prawie trzydzieści lat temu pewien amerykański ekonomista dostrzegł, że rozpowszechniające się wszędzie komputery mają zaskakująco mały wpływ na wydajność ludzi. Rewolucja komputerowa zmieniała rzeczywistość dnia codziennego, ale była zupełnie niewidoczna w danych o produktywności – liczba towarów i usług na pracownika nie rosły szybciej niż przed rewolucją (a nawet wolniej).

Reklama

Reklama

Nazwano to paradoksem produktywności, który do dziś zadziwia wielu ekonomistów i jest źródłem ich sporów. Różni mędrcy mówią o czwartej rewolucji technologicznej, a wydajność pracy rośnie bardzo wolno.

Na niższym poziomie podobne paradoksy widać w wielu dziedzinach – ta sama technologia w jednej branży może całkowicie zmienić reguły gry, a w innej być nieobecna. Jedno z takich zjawisk zwraca moją szczególną uwagę. Dlaczego wyraźny postęp w dziedzinie tzw. uczenia maszynowego, czyli zdobywania i przetwarzania przez komputery informacji z otoczenia, w ogóle nie przekłada się na koszty usług finansowych? Szybkość zbierania i przetwarzania informacji rośnie w niewyobrażalnym tempie, a mój fundusz inwestycyjny wciąż pobiera opłaty, które uniemożliwiają mi osiągnięcie zadowalającego zysku. Ale po kolei.

W sierpniu pojawiła się informacja, że Uber szykuje się do wprowadzenia bezzałogowych taksówek. Ten ruch to najlepszy dowód, jak mocno posunęła się zdolność komputerów do zbierania i analizowania nieschematycznych danych – komputer potrafi już nie tylko zastosować zadany algorytm, ale ma również zalążki sztucznej inteligencji, potrafi sam rozpoznawać nowe schematy i dostosowywać do tego swoją aktywność. W tym samym czasie, gdy czytałem informację o Uberze, natrafiłem na nowe badanie francuskiego ekonomisty Thomasa Philippona na temat technologii w finansach („The Fintech Opportunity”). Pokazuje on, jak niewiele konsumenci zyskali na znaczącym postępie w technologiach analizy danych czy przesyłania informacji. Jednostkowy koszt pośrednictwa finansowego, czyli ile klient płaci za jednego dolara usługi finansowej, jest dziś na podobnym poziomie co 100 lat temu – ok. 1,5–2 proc. A to pomimo że technologie uczenia maszynowego oraz komunikacji powinny znacząco obniżyć koszty analiz, zarządzania ryzykiem, dokonywania transakcji, reklamy itd. Philippon twierdzi, że „finanse mogą i powinny być znacznie tańsze”.


Pozostało jeszcze 65% treści

Pełny tekst artykułu dostępny w wydaniu
cyfrowym Dziennika Gazety Prawnej.

Miesiąc już od 33 zł.
Kup dostęp.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze