statystyki

NGO: ponad 400 osób zginęło w 2015 roku wskutek eksplozji bomb kasetowych

1 września 2016, 13:35 | Aktualizacja: 01.09.2016, 14:31
Źródło:PAP
Ponad 400 osób zginęło w 2015 roku w wyniku eksplozji bomb kasetowych, głównie w Syrii, Jemenie i na Ukrainie. 97 proc. ofiar to cywile, przy czym jedna trzecia to dzieci - głosi opublikowany w czwartek raport organizacji Handicap International (HI).

Reklama

Reklama

Jak precyzuje ta pozarządowa organizacja, w minionym roku od bomb kasetowych w sumie zginęło 417 osób, w tym w Syrii - 248, w Jemenie - 104 i na Ukrainie - 19. Są to kraje, które nie podpisały konwencji z Oslo zakazującej stosowania, magazynowania, produkowania i przekazywania takiego rodzaju amunicji. Konwencja została przyjęta w 2008 roku, a zaczęła obowiązywać dwa lata później.

W związku z szóstą konferencją państw sygnatariuszy konwencji z Oslo, która odbędzie się 5-7 września w Genewie, organizacja HI zaapelowała przy okazji publikacji raportu, aby "kraje te wywierały nacisk na strony prowadzące wojny, by nie używały tej barbarzyńskiej amunicji".

W raporcie potępiono zwłaszcza wzrost przypadków stosowania bomb kasetowych w Syrii, gdzie 76 ataków z użyciem tego rodzaju amunicji miało miejsce od września 2015 roku do lipca br.

"Istnieją niezbite dowody na wykorzystywanie przez Rosję bomb kasetowych w Syrii lub bezpośredni udział jej sił u boku armii syryjskiej, która w atakach używa tej broni, zwłaszcza w rejonie Aleppo, Hims i Idlib" - czytamy w dokumencie HI. Raport wskazuje również na pojawienie się nowych typów tej amunicji w Syrii od rozpoczęcia rosyjskiej interwencji wojskowej w tym kraju w październiku 2015 roku.

W Jemenie walcząca z szyickimi rebeliantami Huti koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej jest oskarżana o użycie bomb kasetowych podczas 15 ataków między kwietniem 2015 roku a lutym br. "Tak, jak w Syrii duża liczba tych ataków miała miejsce w miastach i w strefach zaludnionych: na targach, w szkołach i w szpitalach" - zwraca uwagę HI.

Pod koniec maja rząd USA, pod naciskiem Kongresu i obrońców praw człowieka, zawiesiły dostarczanie do Arabii Saudyjskiej amunicji kasetowej, jakiej koalicja używa w wojnie w Jemenie. USA również nie podpisały konwencji o zakazie stosowania takiej amunicji.

Według raportu HI bomby kasetowe produkuje obecnie 16 państw, w tym Chiny, Rosja i Izrael. Stany Zjednoczone, które już nie wytwarzają tego rodzaju amunicji, posiadają najpewniej około 3 mln jej sztuk - podaje AFP. Niemcy, Francja, Włochy i Wielka Brytania, które podpisały konwencję z Oslo, niedawno zlikwidowały całość swych zapasów amunicji kasetowej.

Według międzynarodowego ruchu społecznego o nazwie Cluster Munition Coalition (CMC) aktualna liczba zabitych w wyniku eksplozji bomb kasetowych jest prawdopodobnie o wiele wyższa. "Cierpienie wciąż trwa, a cywile wciąż będą dominować wśród ofiar tej amunicji" - przestrzega Jeff Abramson, zarządzający programem Landmine and Cluster Munition Monitor, wchodzącego w skład CMC.

Amunicja kasetowa może być zrzucana z powietrza bądź wystrzelona przez artylerię. Kasetowe bomby lotnicze oraz pociski artyleryjskie i rakietowe zawierają do kilkudziesięciu mniejszych bomb odłamkowych lub przeciwpancernych, rozrzucanych na dużej przestrzeni po wybuchu głównego ładunku. Praktyka wskazuje, że pewna część bomb nie eksploduje od razu, zamieniając zbombardowany teren w pole minowe. Bomby takie mogą pozostawać aktywne przez kilkadziesiąt lat. Takie niewybuchy mogą stanowić zagrożenie dla cywili, zwłaszcza dzieci. (PAP)

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze