statystyki

Turcja: Erdogan: Kurdowie z YPG nie wycofali się za Eufrat (aktl.)

2 września 2016, 02:58 | Aktualizacja: 02.09.2016, 07:37
Źródło:PAP
Prezydent Turcji Tayyip Recep Erdogan zaprzeczył twierdzeniom USA jakoby Kurdowie z Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG) w płn. Syrii wycofali się na wschód od rzeki Eufrat, tak jak tego domagała się strona turecka. Ocenił jednak, że interwencja w Syrii przebiega pomyślnie.

Reklama

Reklama

"Mówiono, że wycofali się na wschód, ale to nieprawda, nie przekroczyli rzeki" - powiedział Erdogan na konferencji prasowej w nocy z czwartku na piątek na lotnisku Esenboga w Ankarze.

Wcześniej przedstawiciel amerykańskiego Departamentu Obrony twierdził, że "wszystkie" oddziały YPG wycofały się za Eufrat, jak domagała się tego Turcja.

Erdogan oświadczył też, że armia turecka wyparła siły tzw. Państwa Islamskiego (IS) i kurdyjskich bojowników z YPG z obszaru ok. 400 km kw. w północnej Syrii.

Prezydent podkreślił, że turecka interwencja zbrojna w Syrii przebiega pomyślnie i osiąga zakładane cele.

"Nikt nie może się po nas spodziewać, że pozwolimy na istnienie korytarza terroru na naszej południowej granicy" - powiedział Erdogan. Dodał, że IS i YPG stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji.

Erdogan oświadczył też, że Turcja dążyła do ustanowienia w Syrii "strefy bezpieczeństwa", ale jej propozycja nie spotkała się z poparciem światowych mocarstw.

Mówiąc o sytuacji wewnętrznej w Turcji Erdogan nie wykluczył dalszych zmian w składzie gabinetu premiera Binali Yildirima, po rezygnacji ministra spraw wewnętrznych Efkana Ali w ub. środę. "Nie słyszałem jednak o takich planach od premiera. Nasz rząd postępuje konsekwentnie po wybranej drodze" - powiedział prezydent.

Rozpoczęta w ubiegłym tygodniu ofensywa Turcji w Syrii doprowadziła do odbicia granicznego miasta Dżarabulus z rąk IS. Trwają nadal starcia między Turcją a bojownikami kurdyjskimi, którzy w Syrii walczą z IS, ale prowadzą również operacje partyzanckie w Turcji dążąc do uzyskania autonomii. YPG uważana jest za powiązaną z Partią Pracujących Kurdystanu (PPK), która uznawana jest przez Turcję, USA i UE za organizację terrorystyczną. (PAP)

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze