Wypowiadający się za pośrednictwem tłumacza Celik wyraził rozczarowanie swojego kraju początkowymi, jego zdaniem nie dość solidarnymi reakcjami UE po udaremnionym przewrocie w lipcu.

Jednocześnie turecki minister, który w Bratysławie uczestniczył w nieformalnym spotkaniu szefów dyplomacji 28 państw unijnych, powiedział dziennikarzom: "W rezultacie tego spotkania panuje bardzo silna zgoda co do tego, że należy skupić się na pozytywnych aspektach (wzajemnych relacji - PAP) oraz na dalszym pogłębianiu współpracy między Turcją i UE".

Również w sobotę minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier poinformował w Bratysławie, że w przyszłym tygodniu szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu uda się do Strasburga, by omówić możliwą rolę Rady Europejskiej w przygotowaniu postępowań sądowych w następstwie puczu.

Steinmeier podkreślił, że Niemcy stoją ramię w ramię z Turcją po nieudanym przewrocie, i wyraził uznanie dla narodu tureckiego, który udaremnił pucz. Przyznał też, że oświadczenia wydane przez niemieckie władze po próbie wojskowego zamachu mogły nie dość stanowczo wyrażać poparcie dla Turcji, czego ta oczekiwała.

Do wzrostu napięcia w stosunkach Turcja-UE doszło, gdy Ankara rozpoczęła czystki w administracji publicznej i szkolnictwie po zamachu stanu z 15 lipca, o który oskarżono zwolenników mieszkającego w USA muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena. UE apelowała o powściągliwość do Turcji, która w odpowiedzi zarzucała krajom unijnym, że nie doceniają zagrożenia stwarzanego przez inspiratorów spisku.

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oświadczyła z kolei, że Turcja zgodziła się na dalsze realizowanie porozumienia o odsyłaniu do tego kraju migrantów nielegalnie przedostających się do Europy. Jak dodała, obie strony będą kontynuowały prace nad zniesieniem wiz dla obywateli tureckich.

Turcja jest dla UE krajem kluczowym z punktu widzenia zahamowania napływu migrantów. W ramach zawartej w tej sprawie w marcu umowy UE obiecała za to m.in. przyspieszenie zniesienia wiz dla Turków. Proces jest jednak zablokowany wobec niechęci Turcji do zmiany swojego prawa antyterrorystycznego, które zdaniem strony unijnej umożliwia prześladowanie przedstawicieli opozycji czy mediów. Władze w Ankarze wyrażały niezadowolenie, że po puczu 15 lipca nie odwiedził Turcji żaden wysoki przedstawiciel UE lub któregoś krajów członkowskich, podczas gdy z USA przyleciał wiceprezydent Joe Biden.

W sobotę po roboczym śniadaniu z ministrem Celikiem unijni szefowie dyplomacji spotkają się z ministrami wszystkich krajów kandydujących do UE (Czarnogóra, Serbia, Macedonia, Albania i Turcja), a następnie ministrami z krajów Partnerstwa Wschodniego (Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia i Ukraina).

>>> Czytaj też: Tarcza Eufratu. Polityka Ankary wchodzi na nowy poziom nieprzewidywalności