statystyki

Erdogan: Turcja gotowa wesprzeć USA w ataku na IS w Ar-Rakce

7 września 2016, 11:03 | Aktualizacja: 07.09.2016, 11:07
Źródło:PAP
Turcja jest gotowa uczestniczyć w zaproponowanej przez prezydenta USA Baracka Obamę wspólnej turecko-amerykańskiej ofensywie na syryjską Ar-Rakkę, nieformalną stolicę dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) - oświadczył prezydent Recep Tayyip Erdogan.

Reklama

Reklama

"Obama chce podjąć pewne wspólne działania zwłaszcza w sprawie Ar-Rakki. Oświadczyliśmy, że z naszej perspektywy nie byłoby żadnego problemu. Powiedzieliśmy: +Niech nasze siły się połączą, zrobimy to, co będzie konieczne+" - powiedział turecki przywódca w rozmowie z dziennikarzami, wracając ze szczytu G20 w Chinach.

Jednocześnie Erdogan podkreślił, że w przyszłości jakikolwiek udział Turcji we wspólnych działaniach w Syrii musiałby być ustalony w rozmowach, ale "na obecnym etapie Turcja musi zamanifestować swoją obecność w regionie". "Nie możemy zrobić kroku w tył, bo wtedy wykorzystałyby to terrorystyczne ugrupowania takie jak Państwo Islamskie, PKK, PYD czy YPG" - dodał.

PKK, czyli Partia Pracujących Kurdystanu, od ponad 30 lat prowadzi walkę zbrojną o kurdyjską autonomię; przez Turcję, UE i USA jest uważana za organizację terrorystyczną. Początkowo PKK walczyła o utworzenie w południowo-wschodniej Turcji własnego państwa, a później złagodziła żądania, domagając się większych praw politycznych i kulturalnych dla ludności kurdyjskiej.

PYD to działająca w Syrii kurdyjska Partia Unii Demokratycznej, której zbrojnym ramieniem są Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG). Turcja postrzega tę milicję jako przedłużenie PKK, jednak dla USA bojownicy tej kurdyjskiej formacji to poważna siła w walce z IS.

Pod koniec sierpnia Turcja rozpoczęła zbrojną ofensywę na północy Syrii, której celem jest oczyszczenie pogranicza turecko-syryjskiego z bojowników IS oraz powstrzymanie YPG przed zdobywaniem nowych terenów w Syrii. Obecnie władze w Ankarze zabiegają o międzynarodowe wsparcie dla operacji, która pozwoliłaby na kontrolowanie obszaru sięgającego 40 km w głąb Syrii; byłaby to swego rodzaju strefa buforowa między dwoma kontrolowanymi przez Kurdów obszarami na wschodzie i zachodzie pogranicza oraz między IS na południu - pisze Reuters.

Bojownicy YPG i ich sojusznicy odbili przy wsparciu USA znaczne obszary Syrii, będące wcześniej w rękach IS. Popierana przez Waszyngton koalicja opozycyjnych ugrupowań syryjskich o nazwie Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) wyzwoliła m.in. miasto Manbidż. Pentagon oczekuje, że syryjski sojusz pomoże również w zajęciu Ar-Rakki. (PAP)

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze