"Na dzisiejszej sesji widać już wpływ nadchodzącej decyzji Moody's, która przez większą część tygodnia nie miała większego wpływu na notowania polskiej giełdy. Możliwe, że inwestorzy przypomnieli sobie zeszłotygodniowe wypowiedzi wicepremiera Morawieckiego, który powiedział, że oczekuje obniżki" - powiedział PAP Kaczmarek.

"Myślę, że rating zostanie obcięty, ale w sporej mierze jest to już w cenach. Może to przynieść jedynie chwilową reakcję, ale rynek szybko o tym zapomni" - dodał.

Jego zdaniem, ewentualna korekta na światowych rynkach powinna być łagodna dla polskiej giełdy.

"Warto zwrócić uwagę na bardzo zły początek sesji w USA - możliwe, że jest to początek globalnej korekty, która dotknie również rynki wschodzące. W takiej sytuacji powinniśmy spadać znacznie mniej niż inne emerging markets, do których cały czas mamy duży dystans" - powiedział.

WIG 20 na zamknięciu zniżkował o 2,19 proc. do 1.754,12 pkt. Był to największy spadek od 24 czerwca, czyli sesji po ogłoszeniu wyników brytyjskiego referendum.

Straty odnotowały także pozostałe indeksy - WIG spadł na zamknięciu o 1,67 proc., mWIG 40 o 0,93 proc., a sWIG 80 0,61 proc. Obroty na giełdzie wyniosły ok. 690 mln zł.