statystyki

Co się stało z tymi kulturalnymi Anglikami? Wyspy zalewa fala nienawiści

11 września 2016, 21:00
Źródło:MAGAZYN DGP
Marsz pamięci po śmierci Polaka w Harlow w Wielkiej Brytanii EPA/SEAN DEMPSEY Dostawca: PAP/EPA.

Marsz pamięci po śmierci Polaka w Harlow w Wielkiej Brytanii EPA/SEAN DEMPSEY Dostawca: PAP/EPA.źródło: PAP

Głosowanie w sprawie Brexitu nakręciło falę nienawiści, która najbardziej brutalne formy przyjmuje w tzw. nowych miastach, takich jak Harlow.

Reklama

Reklama

Śmiertelne pobicie 40-letniego Polaka przez grupę nastolatków w Harlow oraz atak na dwóch innych w tym samym mieście kilka dni później to tylko najgłośniejsze i najbardziej drastyczne przykłady narastającej w Wielkiej Brytanii od czasu referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej niechęci do cudzoziemców. Nieuchronnie skłaniają one do pytania, jak to się stało, że w ciągu zaledwie kilku tygodni – a może nawet przez noc z 23 na 24 czerwca – ci mili, kulturalni, dobrze wychowani Anglicy (Anglicy, bo to głównie oni przesądzili o Brexicie, stanowią ok. 85 proc. mieszkańców Zjednoczonego Królestwa, a większość incydentów ma miejsce w Anglii) zmienili się w niesympatycznych, agresywnych ksenofobów? I kto za to odpowiada – czy na pewno tylko Nigel Farage? A może wcale się tak nie zmienili, a to tylko medialna burza, bo gdyby nieszczęsną ofiarą śmiertelną był Rumun czy Litwin, nikt w Polsce by się tym nie zainteresował? Albo odwrotnie – może Anglicy wcale się nie musieli zmieniać, bo zawsze gdzieś w głębi swego charakteru byli trochę ksenofobiczni?

Statystyki pokazują, że rzeczywiście coś jest na rzeczy. Według danych policji w tygodniu bezpośrednio przed i bezpośrednio po referendum, czyli w okresie 16–30 czerwca, w Anglii, Walii i Irlandii Północnej (danych ze Szkocji jeszcze nie ma) zanotowano 3219 przestępstw i incydentów wynikających z nienawiści, co stanowi wzrost o 37 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Ich eksplozja nastąpiła zwłaszcza w ciągu pierwszych czterech dni po ogłoszeniu wyników głosowania. W następnych dwutygodniowych okresach liczba zgłoszonych przestępstw utrzymywała się na zbliżonym poziomie (3235 i 3326), co jednak dalej oznacza znaczącą różnicę w porównaniu z ubiegłym rokiem. Oczywiście trzeba brać poprawkę na to, że przestępstwa z nienawiści nie zawsze są zgłaszane, a do tej kategorii zaliczane są zarówno agresja słowna, jak i pobicie czy podpalenie imigranckich nieruchomości, więc podane statystyki nie dają pełnego obrazu. Tym niemniej zarówno z nich, jak i z wielu bezpośrednich relacji wynika, że ta liczba zauważalnie się zwiększyła.

Treść całego artykułu można znaleźć tutaj.

Reklama

Reklama

  • JJ(2016-09-11 22:05) Odpowiedz 329

    Multi-kulti sie rozpada - jak bylo to zreszta do przewidzenia. Tak dlugo jak dalo sie rozdawac socjal, tak dlugo istnialy pozory tolerancji i pokoju. Teraz zadluzone po uszy i pograzone w kryzysie UK nie ma juz pieniedz na socjal i cala ta Wieza Babel sie wali. To co obserwujemy w tej chwili do zapewne jedynie przedsmak prawdziwego starcia kultur.

  • Max(2016-09-11 23:27) Odpowiedz 209

    Jakie starcie kultur? Oni mają po prostu dość tego, ze Polacy zabierają im prace i wykupują mieszkania. Gdyby nie zalew UK pracownikami z Polski to Wielka Brytania nadal byłaby w Unii Europejskiej...

    Pokaż odpowiedzi (5)
  • Polak z brytyjskim paszportem(2016-09-12 15:09) Odpowiedz 170

    Kulturalni Anglicy? Nigdy ich nie było, po prostu na naszych oczach kończy się kolejny mit niewłaściwego postrzegania świata przez Polaków. Proszę sprawdzić publikacje eurostatu, Wlk. Brytania zawsze przodowała w ilościach przestępstw na tle rasistowskim i ksenofobicznym. Prawda jest taka, że tamtejsze społeczeństwo zawsze było rasistowskie, a ich tzw "otwartość" tylko to dobitniej pokazuje. Każdy kto zna dobrze brytyjskie społeczeństwo - wie, że tam tak na prawdę funkcjonują obok siebie dwa światy, świat białych Anglików oraz środowiska imigranckie. Ci pierwsi dzielą się na klasę śreednią, która nadal wierzy w imperialność swojego kraju i lubi w ograniczonym zakresie otaczać się obcokrajowcami, ale tylko takim, którzy ewidentnie się od nich różnią i koniecznie pochodza z trzeciego świata. Anglicy dowartościowują się wówczas ponieważ w porównaniu do takich ludzi wydają się bardziej cywilizowani, wykształceni, a przede wszystkim majętni. Druga grupa to klasa robotnicza, która jest wyjątkowo prymitywna, bardzo marnie wyedukowana, karmiąca się stereotypami i uprzedzeniami, to oni głównie zdecydowali o brexicie ponieważ wg przy pierwszym podejściu przegrywają z Polakami na całej linii i to pod każdym względem. Drugim całkowicie odrębnym światem sa środowiska imigranckie, które żyją w swoich enklawach, pracują w swoich branżach i choćby chcieli to nijak nie mogą się przebić do tego pierwszego świata. Nigdy nie będą wystarczająco dobrzy, wystarczająco wykształceni czy wystarzająco biali. Nawet gdy pod każdym względem przewyższają angielskiego kolegę, to ten drugi zwykle nie mając żadnych argumentów zacznie udawać, że nie rozumie co do niego mówisz, co czasami bywa zabawne szczególnie gdy ma do czynienia z emigrantem w drugim pokoleniu, który urodził się i wychował w tym samym mieście.

  • Visjoner(2016-09-12 06:20) Odpowiedz 121

    To nie o to chodzi. Postępuje rozwarstwienie społeczne i pauperyzacja społeczeństwa. Plebs jak zwykle szuka prostych winnych: Polacy, UE, Euro. A przyczyna jest taka jak to zwykle bywa: chciwość! Bogaci zyskują po parenaście % rocznie a człowiek na etacie od lat biednieje (chodzi mi o rozwinięte gospodarki, nie o Polskę). Grunt to globalizacja, fuzje i przejęcia! Taaa...

  • Work Buy Consume Die(2016-09-12 08:12) Odpowiedz 72

    Co się stało? NIC się nie stało; przywódcy im tylko pokazali, że będą teraz na takie zachowanie (naturalne swoją drogą dla wyspiarzy) przymykać oczy...

  • zam(2016-09-12 08:08) Odpowiedz 63

    Owszem, spolecznosci arabskie albo rosyjska maja reputacje, ktore moze odstraszac potencjalnych napastnikow. Ale tez musze zauwazyc, ze nie zauwazylem w moim amerykanskim miescie band Holendrow albo gangow francuskich. A pomimo to chyba mniej napadaja na Holendrow niz Arabow. No to moze to nie jest zle, ze Polacy maja mniejsza sklonnosc do masowych bojek i wojen gangsterskich. Moze po prostu zachowac troche zdrowego rozsadku i nie chodzic w miejsca znane z chuliganerii. RAda stosowna dla Leeds, Nowego Jorku i Warszawy.

  • GK(2016-09-12 09:26) Odpowiedz 52

    To nie my czy inni emigranci to 700mln chinczykow wchodzacych w 2001 do poli robotnikiw, spadek konkurencji krajow zachodnich i brak zrozumienia tych mechanizmow. Zachod sobie wygodnie zyl przez ostatnie 70 lat az tu "nagle" ktos lepszy i tanszy sie pojawil... Emigranci pomijajac juz fakt ze obtwatele EU mueszkajacy w innym kraju EU nie powinniene byc nazywany emigrantem, to tylko latwy cel na ktorym sie mozna wyzyc i to wszstko w tym temacie

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze