statystyki

Syryjska opozycja pozytywnie o porozumieniu, rebelianci sceptyczni

10 września 2016, 11:49 | Aktualizacja: 10.09.2016, 12:36
Źródło:PAP
Główna organizacja syryjskiej opozycji wyraziła w sobotę nadzieję, że proponowany przez USA i Rosję plan wstrzymania walk w Syrii będzie "początkiem końca gehenny cywilów" w tym kraju. W powodzenie planu wątpią rebelianci z Wolnej Armii Syryjskiej (WAS).

Reklama

Reklama

Rzeczniczka Wysokiego Komitetu Negocjacyjnego (HNC) Basma Kodmani oświadczyła, że teraz odpowiedzialność spoczywa na Rosji, gdyż tylko dzięki jej wpływom można zmusić reżim prezydenta Baszara el-Asada do przestrzegania porozumienia. HNC zrzesza głównych przedstawicieli syryjskiej opozycji i rebeliantów.

Zadowolenie wyraził też szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier, który wezwał wszystkie strony konfliktu "w Syrii oraz w regionie" do wstrzymania walk.

Z kolei według umiarkowanych rebeliantów walczących pod sztandarem WAS szanse na powodzenie planu są niewielkie, gdyż Damaszek i Moskwa nie będą go realizować.

Fares al-Bajusz, szef stowarzyszonego z WAS ugrupowania Fursan al-Hak, zauważył, że Rosja i Syria nie przestrzegały poprzedniego porozumienia, więc szanse na to, że kolejna umowa będzie skuteczna, są takie same jak w poprzednim przypadku.

Rzecznik innej rebelianckiej brygady wschodzącej w skład WAS Abdul Salam Abdul Razak ocenił, że dzięki porozumieniu syryjska armia tylko zyska na czasie, będzie mogła zebrać siły i wysłać do walk, które toczą się wokół Aleppo, dodatkowe milicje wspierane przez Iran.

W nocy z piątku na sobotę w Genewie szefowie dyplomacji USA i Rosji John Kerry i Siergiej Ławrow uzgodnili "wstrzymanie wszelkich wrogich działań" w Syrii poczynając od wschodu słońca w poniedziałek 12 września. Zapowiedzieli też współpracę w zwalczaniu IS i Frontu Al-Nusra.

Według planu przedstawionego przez ministrów, rząd Syrii nakaże podległym mu oddziałom wstrzymanie działań bojowych w określonych rejonach kontrolowanych przez opozycję.

Kerry wyjaśnił, że syryjski reżim miałby wstrzymać bombardowanie terenów będących pod kontrolą opozycji, za wyjątkiem sektorów będących w rękach dżihadystów.

USA i Rosja powołają ponadto centrum koordynacji działań bojowych skierowanych przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego (IS) i bojownikom Frontu Al-Nusra, powiązanego z Al-Kaidą. Za pośrednictwem centrum mają być m. in. wymieniane informacje wywiadowcze i uzgadniane szczegóły operacji antyterrorystycznych. Według Kerry'ego centrum rozpocznie działalność po siedmiu dniach od wstrzymania działań bojowych.

Zdaniem Ławrowa lotnictwo Rosji i USA będzie dokonywać "skoordynowanych uderzeń" przeciwko terrorystom, a w niektórych rejonach z działań tych będzie wyłączone lotnictwo syryjskie.

Porozumienie osiągnięto po wielomiesięcznych intensywnych działaniach dyplomatycznych. Ostatnia runda rokowań trwała ponad 13 godzin i w pewnym momencie była bliska załamania.

Kluczowe znaczenie dla powodzenia planu ma wywarcie skutecznej presji przez Moskwę na reżim Asada, aby wstrzymał wszelkie działania ofensywne przeciwko opozycji i ludności cywilnej.

Natomiast Waszyngton będzie musiał przekonać "umiarkowaną" opozycję, aby zerwała z Frontem Al-Nusra i innymi ekstremistycznymi ugrupowaniami.

Agencja AP zauważa, że w przypadkach poprzednich porozumień rozejmowych to się nie udawało. Jednak obecnie nowym elementem jest zapowiedź amerykańsko-rosyjskiego sojuszu wymierzonego przeciwko terroryzmowi i to zaledwie rok po ostrej krytyce Waszyngtonu rosyjskiej interwencji w Syrii. (PAP)

jhp/ jbr/

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze