Inicjatorem projektu był szef peszteńskiej Izby Handlu i Przemysłu Zoltan Vereczkey. „Wsparliśmy bardzo mocno ten projekt jako ambasada, ponieważ uważamy, że jest ogromny deficyt kontaktów na poziomie między izbami” – powiedział PAP ambasador RP Roman Kowalski.

„Do chwili obecnej nie ma polsko-węgierskiej izby handlowej mimo wielu wysiłków, jakie podejmowaliśmy w tym aspekcie. Uznaliśmy więc, że być może takie spotkanie izb regionalnych mogłoby być pierwszym krokiem do stworzenia absolutnie koniecznej przy obecnej skali obrotów sięgających 8 mld euro polsko-węgierskiej izby handlowej” - oświadczył Kowalski.

Jak podkreślił, w Polsce obecne są już tak poważne firmy węgierskie, jak Richter Gedeon, TriGranit, ambicje wejścia na polski rynek ma też koncern MOL, zaś na Węgrzech działają takie polskie przedsiębiorstwa jak Alumetal czy Reserved i Tatu.

Wśród uczestników byli przedstawiciele krakowskiej i warszawskiej izby handlowej, a także izb z Pragi, Brna, Bratysławy, Koszyc i Węgier.

Podczas konferencji była mowa o planach kontynuacji podobnych spotkań. „Uznaliśmy, że być może rozwiązaniem byłaby kontynuacja tego spotkania w tym formacie w Polsce, jeszcze w czasie, gdy Polska pełni funkcję przewodniczącego Grupy Wyszehradzkiej” – powiedział ambasador.

„Decyzja o powstaniu izby wymaga na początek mocnego wsparcia politycznego. Sytuacja po temu jest dzisiaj optymalna, relacje są znakomite, bliskie, a relacje gospodarcze jedne z najlepszych w regionie, więc to jest właściwy moment, aby instytucjonalizować współpracę” – dodał Kowalski.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)