statystyki

Szwecja nie wyda zgody na budowę gazociągu Nord Stream 2?

16 września 2016, 17:50 | Aktualizacja: 16.09.2016, 17:51
Źródło:PAP
Gamla Stan, stara część Sztokholmu, Szwecja

Gamla Stan, stara część Sztokholmu, Szwecjaźródło: ShutterStock

Do szwedzkiego rządu wpłynął w piątek wniosek o pozwolenie na budowę gazociągu Nord Stream 2 - podała kancelaria premiera Szwecji Stefana Loefvena. Szwecja na razie nie zajęła stanowiska w tej sprawie, decyzja zapadnie po analizach.

Reklama

Reklama

Złożony w Sztokholmie przez spółkę Nord Stream 2 AG dokument zawiera opis techniczny, mapy przebiegu oraz studium oddziaływania inwestycji na środowisko. Według komunikatu inwestora "wpływ gazociągu na środowisko będzie znikomy".

Szwecja jest pierwszym z pięciu krajów, w którym firma Nord Stream 2 AG złożyła wniosek o pozwolenie na inwestycję łączącą Rosję z Niemcami. Zgoda na położenie dwóch nitek gazociągu konieczna będzie także od władz Rosji, Finlandii, Danii oraz Niemiec.

Nowy gazociąg ma powstać na dnie Bałtyku, równolegle do uruchomionego w 2011 roku gazociągu Nord Stream. Jak napisała we wniosku spółka, inwestycja pozwoli na podwojenie przepustowości rur do 110 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Jak przekazała PAP Ann Wolgers, rzeczniczka ministra ds. przedsiębiorstw i innowacyjności Mikaela Damberga, którego resort zajmuje się wnioskiem, Szwecja dotychczas nie zajęła żadnego politycznego stanowiska w sprawie pozwolenia na budowę Nord Stream 2. "Decyzja zostanie podjęta po dokładnych analizach" - powiedziała Wolgers.

W ubiegłym tygodniu w parlamencie szefowa szwedzkiej dyplomacji Margot Wallstroem stwierdziła, odpowiadając na interpelację opozycji, że "Szwecja nie może samodzielnie sprzeciwić się budowie Nord Stream 2". Minister spraw zagranicznych zapewniła, że w tej sprawie podejmuje działania na forum międzynarodowym.

Planom budowy gazociągu przeciwna jest centroprawicowa opozycja. Stworzony przez nią rząd w 2009 roku zgodził się jednak na budowę dwóch pierwszych nitek ze względu na spełnienie przez inwestora warunków dotyczących środowiska.

Według Hansa Wallmarka z centroprawicowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej teraz sytuacja jest inna, gdyż obowiązuje w UE unia energetyczna. Dlatego jego zdaniem "Szwecja nie powinna wydać zgody na budowę kolejnych nitek gazociągu uzależniającego Europę od rosyjskiego surowca".

Nord Stream 2 to projekt nowej dwunitkowej magistrali gazowej o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Na początku września 2015 roku przedstawiciele rosyjskiego Gazpromu, niemieckich E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, francuskiego Engie (dawniej GdF Suez) i austriackiego OMV podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy gazociągu.

Polska sprzeciwia się temu projektowi, podobnie jak kraje bałtyckie i Ukraina.

>>> Czytaj też: PGE, Enea, Energa i PGNiG Termika przejmą aktywa EDF w Polsce?

Reklama

Reklama

  • ert(2016-09-16 20:59) Odpowiedz 34

    110 mld metrów rocznie...to są polskie pieniądze: tranzyt 17 USD/1000m x 110 mln = 1870 mln USD rocznie...byłoby żeby nie Solidaruchy.

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze