Jednak zastępczyni rzecznika rządu w Berlinie Ulrike Demmer zaprzeczyła, jakoby między MSZ a urzędem kanclerskim istniały jakiekolwiek różnice zdań w podejściu do Ukrainy.

Odnosząc się do wizyty Steinmeiera w sierpniu w rosyjskim Jekaterynburgu, pragnący zachować anonimowość urzędnik powiedział, że "taki flirt z Moskwą" jedynie zachęca prezydenta Rosji Władimira Putina do kolejnych agresji. Źródło w kancelarii prezydenckiej oceniło krytycznie "manipulacje" niemieckich polityków przy sankcjach wobec Rosji. Jak wyjaśnia "FAZ", chodzi o wypowiedzi Steinmeiera dotyczące stopniowego znoszenia sankcji bez czekania na pełną realizację porozumień z Mińska regulujących zakończenie konfliktu w Donbasie, na wschodzie Ukrainy.

Zdaniem Kijowa - kontynuował urzędnik cytowany przez "FAZ" - spotkania na szczeblu szefów dyplomacji nie przynoszą rezultatów, dlatego należy przenieść je na szczebel szefów państw i rządów oraz doradców.

Z kolei działania Merkel Kijów ocenia zupełnie inaczej - jest "pełen podziwu" dla "kluczowej roli" kanclerz po rosyjskiej agresji na Krym w 2014 roku.

Reklama

Jednocześnie strona ukraińska zrelatywizowała informację podaną przez Steinmeiera, że w środę w Kijowie doszło do wyrażenia zgody przez Poroszenkę na ogłoszone przez separatystów jednostronne zawieszenie broni. "Nie uzgodniono nic ponad to, co Poroszenko już wcześniej (9 września) ustalił przez telefon z Merkel i doradcą (prezydenta Francois) Hollande'a" - twierdzi źródło przytaczane przez "FAZ".

Kijów nie podziela optymizmu Steinmeiera, który po wizycie w stolicy Ukrainy mówił o "małej nadziei". "Nie jesteśmy aż tak naiwni, żeby wierzyć w takie przesłania" - oświadczył rozmówca "FAZ".

W czwartek Steinmeier oraz francuski minister spraw zagranicznych Jean-Marc Ayrault odwiedzili Donbas. Po raz pierwszy zachodni szefowie dyplomacji byli na obszarach, przez które przetoczyły się walki wojsk ukraińskich z prorosyjskimi separatystami. Celem wizyty było ożywienie procesu wdrażania porozumień z Mińska.

>>> Czytaj też: Schulz dla "FAZ": Europa Środkowa zostawiła Niemcy na lodzie