"Wybory odbyły się w sposób o wiele uczciwszy i bardziej przejrzysty niż w 2011 roku, dlatego nie oczekuje się żadnych niespodzianek. Ludzie nie wyjdą na ulice" - powiedział politolog, komentując dane sondażu exit poll podane w niedzielę, po zakończeniu wyborów do niższej izby parlamentu Rosji.

Zdaniem Makarkina wybory pokazały również "realne, konserwatywne nastroje wyborców". Do Dumy przeszły "partie wchodzące w skład +krymskiego konsensusu+, nie tylko uznające Krym za rosyjski, ale i zajmujące ostre stanowisko antyliberalne, antyzachodnie. Trend konserwatywny, mimo kryzysu, mimo pogorszenia się w kraju sytuacji gospodarczej pozostaje dominujący" - powiedział ekspert.

Jak ocenił, wydaje się, że Jedna Rosja uzyska dzięki mandatom uzyskanym z okręgów jednomandatowych większość konstytucyjną. "Jedna Rosja przywraca sobie pełną dominację w Dumie, może przyjmować wszelkie ustawy" - wskazał.

Zdaniem Makarkina nowa Duma będzie "dość skomplikowana". Ze względu na prognozowaną większość Jednej Rosji współpraca z izbą będzie dla władz łatwiejsza niż poprzednia. Z drugiej strony, współpraca ta będzie też trudniejsza ze względu na to, że połowę miejsc w 450-osobowej izbie zajmą deputowani z okręgów jednomandatowych. Zadaniem tych deputowanych będzie bowiem, zgodnie z oczekiwaniami wyborców, uzyskanie od władz centralnych pieniędzy na potrzeby regionu.

"W kwestiach dotyczących stosunków z Zachodem, obrony, bezpieczeństwa będą oni głosować za ustawami konserwatywnymi. Jeśli chodzi o własne interesy, interesy regionu, to będą ich maksymalnie bronić, przy tym nie dążąc do maksymalnego konfliktu, a targując się z władzami" - wskazał Makarkin.

Ekspert zwrócił uwagę, że państwo "będzie miało zapewne coraz znacznie mniejsze zasoby". Przypomniał, że w Rosji władze federalne są "największym dyspozytorem" środków dla regionów. Nawet, jeśli sytuacja gospodarcza kraju będzie się pogarszać, politycy w Dumie będą zwracać się o wsparcie dla swych regionów.

Komentując prognozowane przez sondaże powyborcze drugie miejsce w Dumie dla populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego ekspert zastrzegł, że są różne prognozy, ale przyznał, że LDPR znacznie poprawiła swój wynik. Stało się tak z wielu powodów, jednym z nich jest to, że retoryka Żyrinowskiego przestała się wyróżniać swym radykalizmem. "Teraz w ostrej retoryce wobec Zachodu prześcigają się wszystkie partie", podobna retoryka "dominuje na centralnych kanałach telewizyjnych" - powiedział Makarkin.

Ponadto, jego zdaniem, większość partii politycznych przedstawiała wyborcom hasła paternalistyczne, a Żyrinowski "wysyłał przy tym sygnały do klasy średniej".

Według Makarkina w Rosji znacznie zmieniły się postawy wielu miejskich, wykształconych wyborców, którzy jeszcze całkiem niedawno byli zwolennikami zachodniej drogi rozwoju Rosji i "modernistami". Liczba osób o takich poglądach znacznie spadła. Wielu z tych ludzi uważa obecnie, że Rosję spotkały "absolutnie niezasłużone sankcje", czego ostatnim przykładem jest dla nich afera dopingowa. Ci ludzie sądzą, że jest to "zmowa przeciwko Rosji, żeby ją osłabić, poniżyć" - powiedział Makarkin.

Oceniając prognozowany wynik 3,5 proc. dla jednej z partii opozycyjnych wobec Kremla, partii Jabłoko, politolog wskazał, że rosyjskie partie liberalne ponownie nie zdołały zjednoczyć sił przed wyborami. Jednocześnie utrudnieniem dla liberalnych polityków w Rosji jest obecna sytuacja konfliktu Moskwy z Zachodem. "Subkultura liberalna bardzo mocno się skurczyła" - podsumował politolog.

Centralna Komisja Wyborcza poinformowała po przeliczeniu 20,71 proc. głosów, że

Jedna Rosja zdobyła 50,07 proc. głosów w niedzielnych wyborach do rosyjskiej Dumy Państwowej.

Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji Władimira Żyrinowskiego znalazła się na drugim miejscu z 15,56 proc. głosów. Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF) zdobyła 15,18 proc. głosów. Socjalistyczna partia Sprawiedliwa Rosja ma po przeliczeniu ponad jednej piątej głosów 6,39 proc.