W środę o godz. 10:07 kurs EUR/PLN testował poziom 4,30 zł, USD/PLN 3,8550 zł, GBP/PLN 5,0030 zł, a CHF/PLN 3,9445 zł. W trzech pierwszych przypadkach oznacza to śladowe umocnienie złotego względem poziomów z wczorajszego zamknięcia. W ostatnim zaś równie niewielkie, bo niespełna o 0,5 gr, jego osłabienie. U źródeł poprawy sentymentu do polskiej waluty stoi globalna poprawa nastrojów i związany z tym wzrost apetytu na ryzyko, jakie mają miejsce w następstwie dzisiejszej decyzji Banku Japonii (BoJ).

Na zakończonym dziś posiedzeniu Bank Japonii zdecydował się na dalsze luzowanie polityki monetarnej, żeby w ten sposób wesprzeć japońską gospodarkę i osiągnąć zakładany dwuprocentowy cel inflacyjny. Bank do utrzymywanych dotychczas ujemnych stóp procentowych (-0,1%) i systematycznego zwiększania bazy monetarnej, dołożył program ilościowego luzowania polityki monetarnej z kontrolą krzywej rentowności. Mówiąc wprost, będzie on tak prowadził program skupu rządowych obligacji, żeby utrzymać rentowność 10-letnich obligacji blisko zera. To oznacza, że polityka monetarna w Japonii wkracza na wyższy poziom zaawansowania. Dla części ekonomistów będzie to bardzo precyzyjne działanie banku centralnego, ale dla innych już ręczne sterowanie. Oczywiście nie ma pewności, że polityka ta okaże się skuteczne. Wręcz przeciwnie. Można mieć uzasadnione wątpliwości co do jej skuteczności.

Rynkom finansowym spodobały się podjęte dziś decyzje przez BoJ. Również dlatego, że zwiększają one nadzieję na dalsze luzowanie ze strony Europejskiego Banku Centralnego. W efekcie tej globalnej poprawy nastrojów płynącej z Japonii rano nieznacznie zyskuje też złoty. Kontynuacja tej tendencji stoi jednak pod dużym znakiem zapytania. Przez Fed.

Dziś wieczorem poznamy wyniki dwudniowego posiedzenia amerykańskiego banku centralnego. Odbędzie się również konferencja prasowa z udziałem Janet Yellen. Oczywiście, zmiana stóp procentowych w USA już teraz nie jest oczekiwana i jest wręcz nieprawdopodobna. Jednak twarda zapowiedź ich podwyżki na posiedzeniu grudniowym jest realna. To zaś umocniłoby dolara i pośrednio przełożyło się na osłabienie złotego. Aczkolwiek trzeba mieć na uwadze, że o rynkowej reakcji na Fed tak naprawdę zdecydują dwa czynniki. Wspomniana komunikacja Fed odnośnie możliwej podwyżki stóp w grudniu oraz jak będzie kształtowała się prognozowana ścieżka wzrostu stóp w kolejnych latach.

Przed Fed inwestorzy nie będą podejmowali ryzyka kupna złotego. Dlatego oczekujemy, że polskiej pary aż do godzin wieczornych pozostaną na poziomach zbliżonych do obecnych. Szczególnie, że w kalendarium brak jest innych ważnych publikacji, które mogłyby odwrócić  uwagę od Fed i na chwilę zaabsorbować uwagę inwestorów.

Obecnie złoty w relacji do koszyka walut jest najmocniejszy od około miesiąca. Mając na uwadze spodziewany dziś przez nas jastrzębi sygnał wysłany przez Fed, systematyczne zmniejszające się oczekiwania co do wyników polskiej gospodarki, ale jednocześnie uwzględniając ostatnie dane z Polski (lepsze od prognoz wyniki sierpniowej produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej), zakładamy osłabienie złotego w trzeciej dekadzie września.

Marcin Kiepas  

główny analityk easyMarkets