Słyszeliście o Forum Ekonomicznym w Krynicy? Żeby nie słyszeć, musielibyście odciąć się od internetu, wyrzucić telewizor i wyjechać w Bieszczady.

W tym roku o Krynicy było wyjątkowo głośno. Odwiedził ją premier Węgier Viktor Orban, by zgarnąć przyznawany przez radę programową forum tytuł Człowieka Roku, a potem – na zamkniętym spotkaniu dla specjalnie wyselekcjonowanej publiczności – spotkać się z Jarosławem Kaczyńskim i rozmawiać o wspólnym froncie działania w Unii Europejskiej. Szansę na skuteczny „networking” – czy na oficjalnych panelach, czy w kuluarach – skrupulatnie wykorzystywali wszyscy goście forum: politycy przeróżnych opcji, prezesi spółek Skarbu Państwa, prywatni biznesmeni, samorządowcy, akademicy, a także eksperci i dziennikarze.

Do ubicia ilu interesów doszło pomiędzy 6 a 8 września? Tego nie sposób oszacować, ale można śmiało strzelać, że bardzo wielu, skoro w tym roku padł frekwencyjny rekord konferencji – 5 tys. uczestników, czyli nawet o 1–2 tys. więcej niż w poprzednich latach. Najbardziej cieszy się z niego niewysoki wąsacz, Zygmunt Berdychowski. To on odpowiada za organizację forum.

Mistrz slalomu

W Krynicy wszędzie go pełno. A to udziela na deptaku wywiadów, a to wciela się w rolę konferansjera oficjalnych imprez i moderatora paneli, a to przemyka pod rękę z jakąś prominentną postacią polskiego życia publicznego. Niektórzy twierdzą, że Berdychowski to mistrz slalomu, który perfekcyjnie wyczuwa, kędy wiatr dmie, i dostosowuje charakter forum do aktualnych trendów politycznych. W 2000 r. nagrodzono Aleksandra Kwaśniewskiego, który w październiku tego samego roku w pierwszej turze po raz drugi został prezydentem. W 2007 r. Człowiekiem Roku został nie kto inny, tylko Donald Tusk, który jesienią tego samego roku został premierem. W 2011 r. był to Bronisław Komorowski, który rok wcześniej objął urząd i – jak przewidywano – miał go sprawować przez dwie kadencje. W ubiegłym roku zwyciężył Jarosław Kaczyński. W tym Orban.

Niektórzy piszą złośliwie, że gala wręczenia nagrody to „hołd krynicki”. Berdychowskiemu zarzuca się w forumowych kuluarach oportunizm. „Przecież jeszcze w 2014 r. był radnym sejmiku małopolskiego z ramienia PO!”. Dla niektórych to niepojęte.

Czy jednak czytanie tej postaci w taki prosty, jednowymiarowy sposób jest właściwe?

Treść całego artykułu można przeczytać w weekendowym wydaniu DGP albo tutaj.

>>> Polecamy: W tym roku napłynie do Polski ponad milion Ukraińców? Polskie firmy chętnie ich zatrudnią