Jak wynika z najnowszych danych firmy Wealth-X, które przytacza CNNMoney, ultrabogacze stanowią zaledwie 0,004 proc. populacji dorosłych ludzi na świecie, ale kontrolują aż 12 proc. globalnego bogactwa. Mianem ultrabogatych (Ultra High Net Worth - UHNW) określa się osoby, które posiadają aktywa o wartości co najmniej 30 mln dol. netto.

Choć liczba najzamożniejszych i wartość ich majątku biją rekordy, nie wszyscy byli w stanie pomnożyć swoje pieniądze. Kryzys naftowy i ceny ropy utrzymujące się poniżej 50 dol. za baryłkę uderzyły w majątki bogatych w krajach najmocniej uzależnionych od surowców energetycznych. Rosja, Norwegia i Australia najmocniej odczuły spadek liczby najbogatszych i wartości ich fortun. W Australii populacja ultrabogaczy skurczyła się w 2015 roku o 31 proc. do 2 474 osób, a ich łączy majątek stopniał o 33 proc. do 295 mld dol. - wynika z danych Wealth-X.

Jak zaznacza CNNMoney, Australia to wielki eksporter gazu, węgla i rudy żelaza. Niemal jedna trzecia sprzedawanych za granicę towarów trafia stad do Chin. Spowolnienie gospodarcze w Państwie Środka także wpłynęło więc na koniunkturę na australijskim rynku.

>>> Czytaj też: Bogaci są coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi? Oto wyniki najnowszych badań

Liczba najbogatszych Rosjan spadła o prawie 13 proc. do 1075 osób. W samej Moskwie rzesza ultrazamożnych zmniejszyła się o 30 proc.

Powodów do zadowolenia nie mają też norweskie elity. Populacja najbogatszych skurczyła się tu w 2015 roku o 54 proc., a ich fortuny były w ubiegłym roku warte o 51 proc. mniej niż w 2014 roku.

Zdecydowanie lepiej radzą sobie najbogatsi z bogatych. Liczba miliarderów na świecie wzrosłą w 2014 roku o 5,4 proc.

>>> Polecamy: W kręgu dóbr luksusowych, czyli jak złowić bogatego klienta