Kolejne chińskie miasta, które zdominowały tegoroczną odsłonę rankingu, na czele zestawienia to Qingdao, Shenzhen, Dalian oraz Pekin – wynika z indeksu Global Financial Center, który mierzy atrakcyjność miast pod kątem inwestycyjnym.

Badanie opiera się na dwóch fundamentach: danych statystycznych oraz badania opinii specjalistów z branży finansowej. 8 z 15 miast, które mają największe szanse na stanie się światowymi finansowymi hubami, pochodzi z regionu Azja-Pacyfik.

Na czele tegorocznego rankingu pozostają niezmiennie Londyn, Nowy Jork, Hongkong, Singapur i Tokio. Stolica Wielkiej Brytanii o zaledwie punkt wyprzedziła Wielkie Jabłko.

Badanie uwzględnia dane za koniec czerwca, wobec czego nie bierze pod uwagę wpływu głosowania Brytyjczyków ws. opuszczenia Unii Europejskiej. Te zebrane za lipiec i sierpień wskazują już na wzrost awersji inwestorów do Londynu, wobec czego w przyszłorocznym rankingu może dojść do znaczących przetasowań.

Różnice pomiędzy znajdującymi się w czołówce rankingu miastami były niewielkie. Uplasowany w zestawieniu na 3. pozycji Singapur stracił zaledwie punkt do Nowego Jorku. Jednak Tokio (5. miejsce) dzieli już od amerykańskiej metropolii aż 60 punktów. Duże wzrosty w rankingu zanotowały australijskie huby: Sydney awansowało o 6 pozycji (11. miejsce), natomiast Melbourne znalazło się na 24. miejscu.

Warto zwrócić uwagę na wysoką pozycję w zestawieniu takich egzotycznych miejsc jak Casablanka, Ałmaty oraz Trynidad i Tobago.

>>> Czytaj też: Słabsza waluta już nie pomaga na problemy gospodarcze? Oto najnowsze ustalenia