Premier była pytana przez dziennikarzy o zarzuty opozycji wobec decyzji o objęciu resortu finansów przez wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, m.in. o opinie, że - jak się wyraził zadający pytanie - to minister Morawiecki jest "pomazańcem" prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a nie premier Beata Szydło.

"Oboje z Mateuszem jesteśmy pomazańcami Jarosława Kaczyńskiego. To Jarosław Kaczyński desygnował mnie, zaproponował Komitetowi Politycznemu i PiS, żebym była kandydatem na premiera i zaproponował Mateuszowi Morawieckiemu, żeby w naszym rządzie był wicepremierem odpowiedzialnym za sprawy gospodarcze. Na tym poziomie powinniśmy zamknąć ten temat" - powiedziała premier.

Zarzuciła opozycji, że "nie ma nic do powiedzenia na temat bardzo nowoczesnej i dobrej zmiany, która nastąpiła w rządzie". Jak zaznaczyła, zmiana ma służyć temu, żeby gospodarka i rozwój ogniskowały prace rządu i zaplecza parlamentarnego.

"Opozycja zamiast snuć mądre wywody powinna zająć się tym, co jest obowiązkiem każdego z posłów: wreszcie zająć się pracą parlamentarną i zacząć się zastanawiać, co robić, żeby zmieniać Polskę na lepsze" - podkreśliła premier.

"Tworzymy w rządzie duet, który dostał bardzo trudne, ambitne zadanie: wprowadzenie programu rozwoju w życie. Nie jest to łatwe. Można pisać strategie i programy, ale potem zawsze wszystko rozbija się o to, czy skutecznie potrafi się to zrealizować. My to oboje zrobimy. To jest zadanie, które otrzymaliśmy od premiera, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i od PiS, i przede wszystkim od Polaków" - oświadczyła szefowa rządu.

Zapewniła, że wzajemnie z ministrem Morawieckim będą się wspierać.

"Kapitan na statku jest tylko jeden i tym kapitanem jest pani premier. Znakomicie się z panią premier pracuje. Wszystko inne to bezsensowne plotki" - zapewnił Morawiecki.