The Palestine Exchange została założona w mieście Nablus, leżącym na Zachodnim Brzegu (obszar Autonomii Palestyńskiej) w 1995 roku. Od tamtego czasu była jednak ledwie zauważana na mapie rynków finansowych. To ma jednak ulec zmianie. W zeszłym miesiącu została bowiem włączona w skład indeksu FTSE Russell, który skupia 27 rynków wschodzących. Dzięki temu stanie się podobnie jak kraje Europy Wsch. i Afryki bardziej dostępna dla inwestorów.

Otwarcie Autonomii Palestyńskiej na rynki to pozytywny sygnał, jednak aby zdobyć ich zaufanie, potrzeba konkretnych politycznych posunięć. Jeżeli nie dojdzie do wygaszenia konfliktu z Izraelem, to nie ma mowy o rozwoju tamtejszej giełdy.

- Robimy co w naszej mocy, ale ostatecznie to nadal jest Palestyna – mówi CEO giełdy Ahmad Aweidah. – Wiemy, że istnieje polityczne ryzyko, ale to nas nie zatrzymało – dodaje.

Przyciągnięcie inwestorów na giełdę znajdującą się w miejscu, które nie jest oficjalnie uznawane przez ONZ za państwo, natomiast jest za to częściowo kontrolowane przez Hamas, czyli organizację, która przez USA i UE została zakwalifikowana jako terrorystyczna nie jest łatwe. Autonomia Palestyńska została założona przez partię Al-Fatah i jest obecnie uznawana przez 130 państw (na podstawie porozumień bilateralnych). Nadal ma jednak status państwa znajdującego się pod obserwacją OrganizacjiNarodów Zjednoczonych.

Dla niektórych izraelskich inwestorów fakt ignorowania w przeszłości palestyńskiego parkietu jest przewagą. – Aktualną zmianę postrzegamy jako szansę na przyjrzenie się rynkowi, który nie został jeszcze rozpoznany – mówi Jerry Cutiesteanu, starszy menedżer inwestycyjny w firmie Brokerage & Investments Ltd. – Nie mamy żadnych inwestycyjnych ograniczeń w Palestynie, tamtejszy rynek znajduje się w naszym sąsiedztwie, do tego znamy jej środowisko biznesowe, co wszystko razem stawia nas w korzystnej pozycji – dodaje.

Na palestyńskim parkiecie notowanych jest 48 firm o łącznej rynkowej wartości 3,3 mld dol. (stan z sierpnia).

>>> Polecamy: Zwolnienia w Agorze. Pracę może stracić 135 osób